Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 22 lutego 2007 r. (IV CSK 200/06. publ. LEX nr 274133)
Przewodniczący: Sędzia SN Dariusz Zawistowski.
Sędziowie SN: Teresa Bielska-Sobkowicz, Zbigniew Strus (spr.).
Sąd
Najwyższy w sprawie z powództwa Artura Z. przeciwko G. & F., LTD. w
Ada (Michigan, USA) o zapłatę, po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w
Izbie Cywilnej w dniu 22 lutego 2007 r. skargi kasacyjnej powoda od
postanowienia Sądu Apelacyjnego z dnia 2 lutego 2006 r.:
1) uchyla
zaskarżone postanowienie i zmienia postanowienie Sądu Okręgowego z 28
września 2005 r. w ten sposób, że odmawia odrzucenia pozwu, a uchyla je w
zakresie pkt 2 orzekającego o kosztach procesu;
2) rozstrzygnięcie o kosztach procesu w postępowaniu kasacyjnym pozostawia Sądowi Okręgowemu.
W
pozwie wniesionym do Sądu Okręgowego powód niebędący przedsiębiorcą
żądał zasądzenia od pozwanej G. & Ltd. (dalej: G.), będącej spółką
prawa amerykańskiego (USA) mającej siedzibę w stanie Michigan kwoty
52.937.00 zł, jako równowartości 14.000 USD wpłaconych przez powoda na
rachunek pozwanej w celu zawarcia umowy mającej za przedmiot zawieranie
transakcji dewizowych na rynku międzybankowym (transakcje spekulacyjne).
Umowa maklerska zawarta za pośrednictwem internetu w dniu 29 grudnia
2003 r. została przez powoda wypowiedziana ze względu na brak zezwolenia
na prowadzenie tego rodzaju działalności wymaganej według twierdzeń
zawartych w pozwie przez polskie prawo bankowe.
Pozwana wnosiła co do
meritum o oddalenie powództwa oraz o odrzucenie pozwu ze względu na
zapis na sąd arbitrażowy w miejscowości Ada, Michigan USA, ewentualnie
ze względu na wybór sądu (państwowego) w Chicago, Illinois USA.
Uzasadnienie
tego zarzutu ograniczone do zapisu na sąd polubowny zawierało
twierdzenia wskazujące, że 29 grudnia 2003 r. została zawarta umowa w
formie elektronicznej przez: akceptację umieszczonego na stronie
internetowej tekstu umowy, podania do wiadomości pozwanej danych
osobowych powoda, zainstalowania przez niego oprogramowania służącego do
dokonywania transakcji i wpłacenia na rachunek pozwanej 14 tysięcy
dolarów USA jako środków na przeprowadzanie transakcji.
Powołując się
na punkt 18 umowy maklerskiej (cytowany dalej) pozwana oświadczyła, że
strony zawarły w umowie klauzulę derogacyjną wyłączająca właściwość sądu
polskiego oraz oświadczyła, że spór powinien być rozpoznany przez sąd
polubowny w Ada, Michigan USA i zgłosiła ostatecznie zarzut zapisu na
ten sąd, domagając się odrzucenia pozwu, a ewentualnie, podnosząc zarzut
braku jurysdykcji krajowej z takim samym skutkiem i na tej samej
podstawie prawnej (art. 1099 k.p.c.).
Już w tym miejscu należy
wskazać na niekonsekwentne powoływanie podstawy prawnej żądania zawarte w
omawianym wniosku pozwanej. Artykuł 1099 k.p.c. reguluje skutki braku
jurysdykcji krajowej uwzględniane z urzędu zgodnie z art. 1099 k.p.c. z
sankcją, której domaga się pozwana, natomiast skutki i tryb zgłaszania
zarzutu zapisu na sąd polubowny (arbitraż) uregulowane są w art. 1165 § 1
k.p.c.
Powód wnosił o oddalenie tego zarzutu zaprzeczając, aby
doszło do zawarcia pisemnej umowy derogacyjnej oraz zapisu na sąd
polubowny, a ponadto zarzucił, że obydwie formy wyłączenia sądu
polskiego stanowiłyby klauzulę niedozwoloną, co wynika z wiążącego sąd
polski na mocy art. 292 w zw. z art. 234 Traktatu Wspólnot Europejskich
(dalej: TWE) i orzeczenia europejskiego Trybunału Sprawiedliwości
(dalej: ETS) z 27 czerwca 2000 r. w połączonych sprawach Oceano Grupo
Editorial C. 240/98 i n.
Sąd Okręgowy rozpoznający sprawę w pierwszej
instancji odrzucił pozew, powołując przepis art. 1105 § 3 k.p.c.
dopuszczający wyłączenie jurysdykcji sądu polskiego na rzecz sądów
państwa obcego i stwierdzając przy tym, że zawarcie w umowie klauzuli
derogacyjnej nie budzi wątpliwości a zatem u podstaw rozstrzygnięcia
zawartego w sentencji wyroku legło uznanie braku jurysdykcji polskiego
sądu państwowego. Odnośnie do formy stwierdził Sąd pierwszej instancji,
że umowa została zawarta przez dorozumiane oświadczenia (facta
concludentia).
Sąd Apelacyjny po rozpoznaniu zażalenia powoda oddalił
je i zasądził na rzecz pozwanego 1.800 zł tytułem kosztów procesu.
Uzasadniając swe rozstrzygnięcie potwierdził, iż umowa została zawarta
przez fakty dorozumiane i zwrócił uwagę na sformułowania punktu 18.
Dostrzegając okoliczność, że w umowie przyznano pozwanej wybór sądu
polubownego skupił również uwagę na formie zapisu na sąd polubowny. Sąd
nie czynił jednak wyraźnego rozróżnienia między prawem właściwym dla
zapisu i prawem właściwym dla czynności zleconych pozwanej (spekulacyjny
handel walutą); odrzucił natomiast możliwość ochrony powoda (konsumenta
w rozumieniu art. 22[1] k.c.) na podstawie przepisów chroniących przed
niedozwolonymi klauzulami.
Rozważając formę czynności Sąd Apelacyjny
stwierdził, że konkludentny sposób zawarcia umowy nie odpowiadał
wymaganiu art. 698 § 1 k.p.c., ale przepis ten został uchylony na
podstawie ustawy z 28 lipca 2005 r. o zmianie ustawy - Kodeks
postępowania cywilnego (Dz. U. Nr 178, poz. 1478) w związku z
wprowadzeniem w życie nowej regulacji postępowania polubownego (art.
1154-1217 k.p.c.). Zawarty wśród nowych przepisów art. 1162 k.p.c.
łagodzi w § 2 wymagania formy zapisu na arbitraż, a przepis
intertemporalny (art. 2 ustawy z 28 lipca 2005 r.) nakazuje stosować
nowe przepisy - również odnośnie do formy zapisu. Usprawiedliwia to w
ocenie Sądu Apelacyjnego nieuwzględnienie zarzutów powoda dotyczących
nieodpowiedniej formy zapisu. W związku z art. 1096 k.p.c. Sąd
odwoławczy dokonał oceny ważności tej umowy (tj. zapisu) pod kątem
zgodności z przepisami Konwencji o uznawaniu i wykonywaniu zagranicznych
orzeczeń arbitrażowych sporządzonej w dniu 10 czerwca 1958 r. w Nowym
Jorku, a przyjętej i ratyfikowanej przez Polskę (dalej: konwencji
nowojorskiej, Dz. U. z 1962 r. Nr 9, poz. 41). Ocena w tym zakresie
również nie pozwoliła uwzględnić zarzutów odnośnie do formy, a to
dlatego, że art. II ust. 1 i 2 konwencji nowojorskiej uprawnia do
zrównania skutków oświadczenia składanego telegraficznego lub listowego z
oświadczeniem elektronicznym. W takim razie odmowa uwzględnienia
(oddalenie) wniosku o odrzucenie pozwu, w świetle art. II ust. 3
konwencji nowojorskiej byłaby dopuszczalna tylko na skutek stwierdzenia
jej nieważności, niewykonalności lub niezdatności do realizacji, takich
zaś wad Sąd drugiej instancji nie stwierdził. W szczególności wybór
prawa stanu Illinois w zakresie obrotu dewizami (pkt 18) jest
dopuszczalny w myśl art. 25 § 1 Prawa prywatnego międzynarodowego oraz
wsparty wnioskami płynącymi z art. 27 § 1 pkt 2 p.p.m. wskazującym na
prawo amerykańskie jako właściwe w razie niedokonania wyboru przez
strony, gdyż umowa maklerska zalicza się do umowy o świadczenie usług.
Sąd
Apelacyjny odrzucił możliwość badania umowy w świetle przepisów
chroniących konsumenta w krajach Unii Europejskiej, gdyż USA nie są
stroną Traktatu Wspólnot Europejskich.
Skarga kasacyjna powoda została oparta na obydwu podstawach. Skarżący zarzucił:
- naruszenie art. XV § 2 ustawy p.w.k.p.c. i niezastosowanie art. 1105 § 2 k.p.c. i 698 § 1 sprzed 17 X 2005 r.,
- błędne zastosowanie art. 1162 § 2 k.p.c.,
- naruszenie art. 292 w zw. z art. 234 TWE poprzez pominięcie poglądu ETS ze sprawy Oceano Grupo Editorial,
- obrazę art. 248 § 2 k.p.c. w zw. z art. 361 k.p.c. przez niewskazanie dowodów wykazujących, że zawarto zapis na sąd polubowny,
- niewłaściwe ustalenie zawarcia umowy o wyłączenie jurysdykcji i poddały spór pod zagraniczny sąd,
- naruszenie art. XXVI p.w.k.c.,
-
niewłaściwe zastosowanie art. 25 i 27 § 1 pkt 2 p.p.m. do oceny
postanowienia umowy o wyłączenie i poddanie sporu pod arbitraż,
-
niezastosowanie art. 58 § 1 k.c. i art. 385[3] pkt 23 i art. 385[1] k.c.
nakazujących uznać za niedozwolone postanowień wzorca umowy zawartej z
konsumentem,
- niezastosowanie art. 170 ust. 1 i 2 oraz art. 171 ust. 1 Prawa bankowego.
Pozwana Spółka G. wnosiła o oddalenie skargi kasacyjnej w razie przyjęcia jej do rozpoznania.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Zarzucając
zaskarżonemu postanowieniu nieskuteczność umowy - zapisu na arbitraż,
skarżący domaga się ustalenia skutków czasowych zmiany dokonanej w
ustawie z 28 lipca 2005 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania
cywilnego (Dz.U z 2005 r. Nr 178, poz. 1478), tj. skutków wprowadzenia
złagodzonej w art. 1162 § 2 k.p.c. formy zapisu, wyłącznie na przyszłość
od chwili wejścia tego przepisu w życie (17 X 2005 r.). Za takim
żądaniem przemawia ogólna reguła międzyczasowa przepisów postępowania,
wynikająca z art. XV § 2 Przepisów wprowadzających Kodeks postępowania
cywilnego. Skarżący nie uwzględnia jednak przepisu art. 2 ustawy z 28
lipca 2005 r. stanowiącego m.in., że według przepisów dotychczasowych
toczą się postępowania przed sądami co do stwierdzenia skuteczności
wyroku sądu polubownego, wszczęte przed wejściem w życie ustawy
zmieniającej. Przepis ten zawiera więc własną regulację intertemporalną
obejmującą przepisy wprowadzane w życie, w tym art. 1162 § 2 k.p.c.
dotyczący formy zapisu na sąd polubowny. Jeżeli postępowanie, w którym
może mieć zastosowanie art. 1162 § 2 k.p.c., zostało wszczęte po wejściu
w życie ustawy zmieniającej, to z art. 2 wynika dopuszczalność jego
stosowania, a złożony charakter zapisu na sąd polubowny, łączący
właściwości umowy materialnoprawnej i procesowej, nie stanowi przeszkody
stosowania przepisu intertemporalnego zawartego w akcie o charakterze
procesowym. Wskazany przepis art. 2 ustawy zmieniającej k.p.c., jako
późniejszy i szczegółowy, wyłącza art. XV § 2 p.w.k.p.c. oraz zakaz
działania przepisów wstecz, wywodzony z art. XXVI przepisów
wprowadzających Kodeks cywilny.
Nieuzasadnione było również
odwoływanie się do grupy przepisów (art. 698 § 2 i art. 1105 § 2 w zw. z
art. 697 § 1 k.p.c.) wymagających pisemnej formy zapisu. Konstytucyjny
porządek pierwszeństwa aktów prawnych (art. 91 ust. 1 Konstytucji)
nakazuje dokonywać oceny wymagań co do formy, przede wszystkim na
podstawie konwencji nowojorskiej z 1958 r. zawierającej w art. II ust. 1
i 2 wymaganie formy pisemnej rozumianej szeroko - również w postaci
wymiany listów i telegramów. Do tego zmierzał Sąd Apelacyjny w
uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia stwierdzając konieczność (przez
powołanie art. 1096 k.p.c.) uwzględnienia konwencji nowojorskiej.
Zarzut
dotyczący niewskazania dowodów, na których Sąd Apelacyjny oparł swe
ustalenia faktyczne, że strony zawarły ważną umowę zapisu na sąd
polubowny, nie może być uwzględniony, ponieważ uzasadnienie wskazuje
jednoznacznie na pkt 18, znajdującej się w aktach sprawy, umowy
maklerskiej o następującej treści, w tłumaczeniu na język polski: Klient
przyjmuje do wiadomości, że wszelkie nieporozumienia pomiędzy G. a
klientem, wynikające z niniejszej umowy, niezależnie od sposobu ich
rozwiązania, będą rozstrzygane przez Trybunał w Chicago, stan Illinois,
bądź wedle uznania G. w drodze arbitrażu w Ada, Michigan.
Na
marginesie wypada zauważyć, że umowa derogacyjna i zapis na sąd
polubowny stanowią odrębne instytucje postępowania cywilnego, przede
wszystkim ze względu na odmienne unormowania jednej i drugiej (art. 1099
k.p.c. i art. 1165 § 1 k.p.c.) zamieszczone w odrębnych (czwartej i
piątej) częściach Kodeksu postępowania cywilnego.
Przechodząc do
skuteczności tej umowy, a ściślej - do autonomicznego jej postanowienia
stanowiącego omawiany zapis, należy zwrócić uwagę na kwestie wymagające
pogłębionej oceny.
Pierwsza dotyczy prawa właściwego dla umowy o
zapis na sąd polubowny. W umowie maklerskiej w punkcie 18 zatytułowanym
"Sąd Właściwy" znajdują się zróżnicowane oświadczenia, przyznające G.
wybór sądu państwowego w Chicago stan Illinois bądź drogi arbitrażowej,
zobowiązanie klienta (odnoszące się do powoda) pokrycia kosztów
przegranej sprawy, prekluzja roszczeń po upływie 2 lat od zgłoszenia,
wybór jako obowiązującego - prawa stanu Illinois i oddania się pod
jurysdykcję sądów tego stanu. Sformułowanie tej części wiążące wyraźnie
przeplatające się postanowienia, nakazują uznać, że wybór prawa
materialnego dla stosunku podstawowego (handlu walutami) i umowy
dodatkowej (zapisu na sąd polubowny) stanowią całość poddaną temu samemu
prawu, w związku z czym status prawny całej umowy określa prawo
amerykańskie (wskazanego stanu Illinois). Wyodrębnienie redakcyjne
właściwego prawa i sądów pozwala uznać, że wybrane prawo determinuje
również statut umowy zapisu na sąd polubowny (arbitrażowy).
Zgodzić się też trzeba ze stanowiskiem Sąd Apelacyjnego, iż stosunek
prawny między stronami powinien być oceniany również w świetle
postanowień konwencji nowojorskiej wiążącej zarówno Stany Zjednoczone
AP, jak i Rzeczpospolitą Polską.
Konstatacja powyższa stanie się
podstawą oceny zarzutów skargi kasacyjnej dotyczących naruszenia
przepisów chroniących interesy konsumenta, którym był niewątpliwie (art.
22[1] k.c.) niebędący przedsiębiorcą powód.
Artykuł II ust. 3
konwencji dopuszcza odstąpienie od obowiązku odesłania sprawy do
arbitrażu przez sąd, w którym wszczęto spór w sprawie, co do której
strony zawarły umowę, jeżeli stwierdzi, że dana umowa jest nieważna,
niewykonalna lub nie nadaje się do realizacji.
Rzeczypospolita Polska
w Układzie Europejskim (Dz. U. 1994 r. Nr 11, poz. 38 ze zm., rozdział
III, art. 68-69) zobowiązała się jednak do zapewnienia zgodności jej
przyszłego ustawodawstwa z ustawodawstwem Wspólnoty, m.in. w dziedzinie
ochrony konsumenta.
Zasadniczym aktem Rady Wspólnot Europejskich w
tej dziedzinie była Dyrektywa 93/13 EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w
sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, postanawiająca w
art. 3 ust. 1, że warunki umowy, które nie były indywidualnie
negocjowane, mogą być uznane za nieuczciwe, jeśli stoją w sprzeczności z
wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę wynikających z
umowy, praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. W art. 6 ust. 2
zobowiązano Państwa Członkowskie do podjęcia niezbędnych kroków dla
zapewnienia, iż konsument nie utraci ochrony przyznanej mu na mocy tej
dyrektywy, poprzez wybór prawa państwa trzeciego, jako prawa
obowiązującego w stosunku do danej umowy, jeśli ta ostatnia pozostaje w
ścisłym związku z terytorium Państw Członkowskich.
Rzeczpospolita
Polska w zasadzie wywiązała się z obowiązku implementacji Dyrektywy
93/13, przede wszystkim w ustawie z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie
niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę
wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz. U. z 2000 r. Nr 22, poz. 271
ze zm.). Ustawą tą zmieniony również został Kodeks cywilny, dodano
bowiem przepisy odnoszące się bezpośrednio do stosunków między
przedsiębiorcą a konsumentem. W szczególności dodano art. 385[1] § 1
stanowiący, że postanowienia umowy zawieranej z konsumentem
nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i
obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając
jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne).
W myśl art. 385[3]
pkt 23 k.c. za niedozwolone postanowienia umowne należy w razie
wątpliwości uważać te, które poddają sprawę pod rozstrzygnięcie sądu
polubownego i zagranicznego, a także narzucają rozpoznanie sprawy przez
sąd, który wedle ustawy nie jest miejscowo właściwy.
Implementacja
nie objęła jednak art. 6 ust. 2 Dyrektywy istotnego dla rozpoznawanej
sprawy. Trudno zrozumieć przyczyny zamieszczenia przepisu
odpowiadającego art. 6 ust. 2 w art. 449[11] k.c., (tytuł VI1 -
odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny), gdy
dyrektywa o odpowiedzialności za produkt niebezpieczny tego nie
wymagała, ponadto art. 17 wymienionej wyżej ustawy z 2 marca 2000 r.
oraz art. 11 ustawy z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach
sprzedaży konsumenckiej, a pominięcie takiego unormowania w przepisach
tytułu III. Jeżeli motywem zamieszczenia klauzuli ochronnej konsumenta w
ustawie z marca 2000 r. wśród przepisów tytułu VI1 zamiast w III nie
była pomyłka, lecz trwające prace nad projektem Prawa prywatnego
międzynarodowego, to i tak doszło do świadomego pozostawienia luki w
ustawie krajowej. Stan taki nie rodzi dla konsumenta roszczeń opartych
na przepisie dyrektywy, gdyż art. 6 ust. 2 adresowany jest do państw
członkowskich, ale norma ta powinna być traktowana jako kryterium do
osiągnięcia skuteczności prawa wspólnotowego przez zgodną z nią
interpretację prawa krajowego, traktującego prawo wspólnotowe jako
wzorzec (ETS, Van Colson and Kamann, 14/83, 10.4.1984, Zb. Orz. 1891
oraz ETS Marleasing, C-106/89, 13.11.1991, Zb. Orz. s. I-4135).
Umowa
maklerska wraz z umową zapisu na sąd polubowny wkomponowaną w jej treść
spełnia przesłanki art. 6 ust. 2 dyrektywy, ponieważ umowa wbrew
zasadzie wzajemnego zaufania powoduje istotną dysproporcję praw i
obowiązków na niekorzyść powoda oraz wykazuje ścisły związek z
terytorium państwa członkowskiego. Powód ma bowiem adres zamieszkania w
Polsce, stąd wydawał polecenia dokonania czynności obrotu walutą oraz na
wskazany w Polsce rachunek bankowy dokonywał wpłat. Zapis na sąd
polubowny, uzależniony od wyboru pozostawionego profesjonaliście -
pozwanej Spółce, bez wskazania, na jakich zasadach opiera orzeczenia
Amerykańska Izba Arbitrażowa, narzucenie klientowi obcego prawa,
odmiennego w istotny sposób od prawa europejskiego, dodatkowe trudności w
dochodzeniu roszczenia związane z odmiennym systemem prawa,
odległością, kosztami oraz powszechnie znanymi trudnościami w uzyskaniu
amerykańskiej wizy wjazdowej, tworzy stan, który musi być uznany za
klauzulę niedozwoloną w rozumieniu Dyrektywy 93/13 EWG.
Usprawiedliwia
to uznanie, że narzucona powodowi klauzula arbitrażowa stanowi
niedozwolone postanowienie umowne, prowadzi do stanu sprzecznego z art. 6
ust. 2 Dyrektywy 93/13 EWG wiążącej Polskę w zakresie swego celu ze
względu na akt przystąpienia do UE i uzasadnia odstąpienie od obowiązku
odesłania sprawy do arbitrażu.
Europejski Trybunał Sprawiedliwości w
wyrokach wydanych 27 czerwca 2000 r. w połączonych sprawach C. 240/98 -
244/98 z powództwa Oceano Grupo Editorial SA przeciw Rocio Murciano
Quintero i innym konsumentom, rozstrzygając pytanie prawne dotyczące
wykładni dyrektywy Rady 93/13, potwierdził konieczność badania z urzędu
niedozwolonego charakteru (abuzywności) nienegocjowanych klauzul
wymuszających właściwość sądu na niekorzyść konsumenta i to niezależnie
od prawidłowej implementacji dyrektywy. Nie można jednak przyjąć, że sąd
krajowy miałby obowiązek udzielić ochrony konsumentowi wbrew jego
uświadomionej woli wyrażonej jednoznacznie w umowie albo orzekać contra
legem. W rozpoznawanej sprawie wypadek taki nie zachodzi, ze względu na
podniesioną wyżej niejednoznaczność postanowień umownych a wypełnienie
istniejącej luki w prawie, uzupełniane w drodze analogii, oznacza
wykładnię secundum legem. Należy też przychylić się do poglądów
wypowiadanych w literaturze przedmiotu, że w przypadku niepełnej
implementacji dyrektywy bezpośrednie jej zastosowanie nie narusza art.
189 TWE.
Stosownie do art. II ust. 3 konwencji 3. Sąd Umawiającego
się Państwa, w którym wszczęto spór w sprawie, co do której strony
zawarły umowę w rozumieniu niniejszego artykułu, na żądanie jednej ze
stron dopuszcza odmowę odesłania do arbitrażu, jeżeli stwierdzi, że dana
umowa jest nieważna, niewykonalna lub nie nadaje się do realizacji.
Odmienne
stanowisko sądu drugiej instancji nie uwzględnia zmian stanu prawnego w
zakresie wiążących Polskę traktatów, który nastąpił po ratyfikacji
konwencji nowojorskiej.
Traktat podpisany 16 kwietnia 2003 r. w
sprawie przystąpienia Rzeczypospolitej Polskiej i innych państw do Unii
Europejskiej (Dz. U. z 2004 r. Nr 90, poz. 864), nakłada w art. 54 na
nowe Państwa Członkowskie obowiązek wprowadzenia w życie środków
niezbędnych do przestrzegania od dnia przystąpienia przepisów dyrektyw i
decyzji w rozumieniu artykułu 249 Traktatu WE. Zmiany te w zakresie
będącym przedmiotem rozważań utrwala znajdująca się w fazie podpisania
przez Prezydenta RP Konwencja o przystąpieniu Rzeczypospolitej Polskiej
do Konwencji o prawie właściwym dla zobowiązań umownych, otwartej do
podpisu w Rzymie w dniu 19 czerwca 1980 roku, oraz do Pierwszego i
Drugiego Protokołu w sprawie jej wykładni przez Trybunał Sprawiedliwości
Wspólnot Europejskich, sporządzonej w Luksemburgu dnia 14 kwietnia 2005
r. (por. ustawa z dnia 22 września 2006 r. Dz. U. z 2006 r., Nr 208,
poz. 1533).
Dla udzielenia powodowi jako konsumentowi ochrony
przedstawionej wyżej, istotną przesłankę stanowi uznanie, że strony
dokonały wyboru prawa dla zapisu na sąd polubowny, ponieważ tylko w
takiej sytuacji mogą mieć zastosowanie kolizyjne mechanizmy ochrony
skuteczności dyrektywy 93/13 (art. 6 ust. 2).
Jak wspomniano wyżej
Sąd Apelacyjny dostrzegł szczególną właściwość umowy polegającą na
uzależnienia zapisu, o którym mowa w punkcie 18, od uznania strony
pozwanej (G.), na rzecz której zastrzeżono prawa wyboru, czy sprawa
zostanie skierowana do sądu państwowego, czy pod arbitraż. Literalne
brzmienie umowy oznacza, że przed dokonaniem wyboru każde wystąpienie
przez powoda z roszczeniem mogłoby zostać w myśl § 18 umowy zablokowane
przez drugą stronę i to ze skutkiem odrzucenia (odesłania). Przyznanie
wyboru tylko jednej stronie prowadzi do rażącego naruszenia równowagi w
kontrakcie i to z pokrzywdzeniem strony słabszej (konsumenta). Wykładnia
umowy prowadząca do przywrócenia względnej równowagi stron prowadzi
natomiast do wniosku, że prawo dokonania wyboru dotyczy tylko jednej
strony, tj. G., w razie wystąpienia przez nią z roszczeniem przeciw
klientowi, natomiast dopóki pozwana nie dokonała wyboru, powód był
uprawniony do wytoczenia powództwa - jakby umowa jurysdykcyjna go nie
wiązała.
Następne zagadnienie dotyczy zachowania formy pisemnej przy zawieraniu umowy zapisu na sąd polubowny.
Zrównanie
w hierarchii aktów normatywnych konwencji nowojorskiej, jako umowy
ratyfikowanej, z ustawami krajowymi nie budzi wątpliwości (art. 91 ust. 1
Konstytucji). Życzliwa wykładnia jej art. II ust. 1 i 2 nie pozwala
przyjąć, bez odstąpienia od sensu unormowania, że zawarcie umowy w
sposób dorozumiany spełnia wymaganie formy pisemnej zwykłej. Nie widać
też racji dla uznania, że akceptacja treści widocznej na stronie "www"
równa jest formie pisemnej, tym bardziej że postanowienia konwencji
milczą (co zrozumiałe) w kwestiach szczegółowych, tj. chwili, miejsca i
sposobu przyjęcia wzorca dostępnego w sieci.
Sądy obydwu instancji
zgodnie przyjęły domniemaną postać zawarcia umowy maklerskiej, nie
konfrontując tego ustalenia z wymaganiem zachowania formy pisemnej.
W
świetle art. 78 § 2 k.c. w brzmieniu obowiązującym w chwili nawiązania
kontaktu między stronami w środowisku Internetu, oświadczenie woli
złożone w postaci elektronicznej opatrzone bezpiecznym podpisem
elektronicznym weryfikowanym przy pomocy ważnego kwalifikowanego
certyfikatu jest równoważne z oświadczeniem woli złożonym w formie
pisemnej. W sprawie jest bezsporne, że powód nie składał oświadczenia
woli opatrzonego bezpiecznym podpisem elektronicznym. Dla uniknięcia
wątpliwości należy zastrzec, że oświadczenia elektroniczne prowadzące do
skutecznego zawarcia umowy nie wymagają stosowania bezpiecznego podpisu
w każdym wypadku. Takie stanowisko przeczyłoby rozszerzającej się
praktyce handlu za pośrednictwem internetu, postulowanej m.in. przez
Komisję Narodów Zjednoczonych ds. Międzynarodowego Prawa Handlowego
(UNCITRAL), która w Prawie Modelowym z 1996 r. uchwaliła przepisy
wzorcowe dla podpisu elektronicznego oparte na regule neutralności
technologicznej, a więc zróżnicowane co do wiarygodności, lecz skuteczne
również na poziomie podstawowym.
W rozpoznawanej sprawie chodzi
jednak o zawarcie umowy w formie pisemnej zastrzeżonej ad solemnitatem,
czyli wymagającej podwyższonego poziomu wiarygodności.
Umowa
maklerska znajdująca się w aktach sprawy już na wstępie różnicuje
sposoby pobrania jej jako dokumentu: elektronicznie lub w inny sposób
oraz instruuje, że należy wypełnić wymagane dokumenty, a następnie
podpisać i przesłać do G. załączoną umowę. W punkcie 27 zawarto opis
zatwierdzenia umowy stanowiący o jej wejściu w życie polegającego na
podpisaniu jej przez pracownika G. w miejscu siedziby Spółki bądź przez
pobranie dokumentacji przez klienta, wyrażenie zgody na jej warunki oraz
podpisanie i przesłanie dokumentów, bądź też w drodze przekazania
on-line informacji wymaganych przez G. i po wpłynięciu na rachunek
klienta środków i dokonaniu bądź próbie dokonania pierwszej transakcji.
Ustalone
przez Sąd meriti fakty nie odpowiadają formom pisemnym przewidywanym w
umowie, zgodnym z art. II ust. 1 lub 2 konwencji, ani złagodzonym
wymogom art. 1162 § 2 k.p.c., gdyby przyjąć - jak wyżej - jego
stosowanie w rozpoznawanej sprawie. Według tego przepisu forma zapisu na
sąd polubowny jest spełniona także wtedy, gdy zapis zamieszczony został
w wymienionych między stronami pismach lub oświadczeniach złożonych za
pomocą środków porozumienia się na odległość, które pozwalają utrwalić
ich treść (zdanie pierwsze) albo umowa pisemna inkorporuje odrębny
dokument zawierający postanowienie o poddaniu sporu pod rozstrzygnięcie
sądu polubownego.
Zdanie drugie nie ma w sprawie zastosowania z
przyczyn oczywistych, skoro umowa w całości miała być zawarta w sposób
dorozumiany a nie przez wymianę (sporządzenie) pism. Również wejście na
stronę znajdującą się w sieci, zawierającą wzorzec umowy skierowany do
nieoznaczonego grona czytelników i potwierdzenie on-line swojej woli
zawarcia umowy nie stanowi oświadczenia pozwalającego utrwalić jego
treść. Zwłaszcza czynność faktyczna komputerowego "zatwierdzenia" - w
odróżnieniu od podpisu elektronicznego zwykłego o podstawowej, czyli
niskiej wiarygodności - nie daje podstaw do identyfikacji ani
rekonstrukcji treści oświadczenia. Wymaganie to spełniałoby natomiast
oświadczenie przesłane pocztą elektroniczną (e-mail) pozwalające
identyfikować nadawcę.
Niezachowanie formy pisemnej nie pozwala
uwzględnić umowy zapisu na sąd polubowny, wokół którego koncentrował się
spór, ani klauzuli derogacyjnej wyłączającej jurysdykcję sądu
polskiego.
Reasumując, każda z wymienionych przyczyn, tj.
zastrzeżenie opcji na rzecz pozwanego, brak formy pisemnej umowy i
posłużenie się przez oferenta klauzulą niedozwoloną usprawiedliwia
uznanie zarzutu zapisu na sąd polubowny za bezzasadny i (oddalenie
zarzutu).
Wobec tego skarga kasacyjna została oparta na
usprawiedliwionej pierwszej podstawie. Dlatego Sąd Najwyższy zmienił
zaskarżone postanowienie zgodnie z art. 398[16] k.p.c., odmawiając
(oddalając zarzut) odrzucenia pozwu.
Źródło: strona nie istnieje (próba dostępu grudzień 2018)