UOKiK bada sprawę szkoleń finansowo-inwestycyjnych
organizowanych przez Fraktal Trader lub podmioty powiązane kapitałowo
lub osobowo ze spółką.
Jeśli brałeś udział w szkoleniach
organizowanych pod marką „Fraktal Trader”, bądź czujesz się poszkodowany
przez organizatorów tych szkoleń, podziel się z nami opiniami nt.
metod reklamowania szkolenia,
przebiegu szkolenia,
informacji przekazywanych konsumentom podczas szkolenia.
Wasze
opinie będą pomocne w prowadzonym przez UOKiK postępowaniu
wyjaśniającym, wszczętym w związku z podejrzeniem stosowania przez
Fraktal Trader praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstn zamierza karać nie tylko twórców systemów promocyjnych typu piramida, ale też osoby je propagujące.
Prezes Urzędu wszczął pierwsze takie postępowania – przeciwko youtuberowi Damianowi Żukiewiczowi oraz osobom zarządzającym spółką NTIM, tj. Rafałowi Krakowiakowi i Wiktorowi Zajączkowskiemu, którzy namawiali do inwestowania w systemy obiecujące korzyści zależne od wprowadzenia nowych osób.
W ramach postępowań wyjaśniających Urząd weryfikuje działalność yourfitway.com, lucrias.com oraz AssetsPro, podejrzewając je o funkcjonowanie w systemie typu piramida lub stosowanie innych nieuczciwych praktyk rynkowych.
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny wszczął pierwsze postępowania przeciw osobom propagującym systemy promocyjne typu piramida.
Polegają one na tym, że konsument namawiany jest do udziału w
„projekcie” w roli „inwestora” w systemie sprzedaży w zamian za
obietnicę wynagrodzenia lub innych korzyści materialnych, które są uzależnione przede wszystkim od wprowadzenia do systemu kolejnych osób, a nie od sprzedaży czy konsumpcji produktów. W takich systemach najczęściej są oferowane inwestycje w tokeny, kryptowaluty, pakiety edukacyjne czy językowe, apartamenty itp.
Systemy promocyjne typu piramida są bardzo groźną, nieuczciwą praktyką rynkową. Prezes
UOKiK wszczął postępowania przeciwko osobom zarządzającym w firmach
promujących tego typu systemy oraz przeciwko tzw. naganiaczom, czyli np.
blogerom lub celebrytom, którzy namawiają na swoich stronach
internetowych, w mediach społecznościowych czy w nagraniach do
inwestowania w takie przedsięwzięcia i wciągania do nich kolejnych osób.
- Musimy szybciej i skuteczniej eliminować systemy promocyjne typu
piramida. Propagowanie ich to nieuczciwa praktyka rynkowa naruszająca
zbiorowe interesy konsumentów. Będziemy walczyć z działaniami osób,
które zachęcają do inwestowania i udziału w takich „projektach”. Te
osoby czerpią zyski z naganiania na nielegalne systemy, okłamują
konsumentów i mamią ich wizją wielkich zysków. Bez aktywności naganiaczy
wielu strat finansowych, cierpień, a niekiedy tragedii ludzkich można
uniknąć. Chcemy skłonić ich do zaprzestania tej niegodziwej
działalności, a także ostrzec konsumentów przed takimi praktykami - temu
służą pierwsze postępowania, w których postawiłem zarzuty osobom
promującym systemy promocyjne typu piramida – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.
Za propagowanie systemów promocyjnych typu piramida przedsiębiorcy grozi kara do 10 proc. obrotu z poprzedniego roku.
Przy tym za przedsiębiorcę uznaje się nie tylko osobę zarejestrowaną w
CEIDG, ale każdego - w tym blogerów, infuencerów, kto w sposób
zorganizowany i ciągły faktycznie prowadzi działalność gospodarczą i
czerpie zyski z zakładania, prowadzenia lub propagowania systemów
promocyjnych typu piramida. Prawo przewiduje sankcje również dla osób zarządzających, które umyślnie naruszyły zbiorowe interesy konsumentów. To maksymalnie 2 mln zł. Kara
finansowa wobec osoby zarządzającej może zostać orzeczona w decyzji, w
której Prezes UOKiK nałoży karę na firmę, którą taka osoba kieruje.
Naganiacze
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął 2 postępowania o naruszanie zbiorowych interesów konsumentów przeciw Damianowi Żukiewiczowi, działającemu także pod nazwą INVESTPROVIDER - Damian Żukiewicz we Wrocławiu.
To znany youtuber, który czerpie zyski z zachęcania do różnych
inwestycji. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny postawił mu zarzuty
propagowania następujących systemów promocyjnych typu piramida:
prowadzonych przez firmy FUTURENET UKRAINE ze Lwowa oraz BCU Trading z
Dubaju i działających na portalu FutureNet oraz platformie reklamowej
FutureAdPro,
utworzonej przez spółkę CL Singapore z Singapuru sieci niezależnych przedstawicieli zwanej NetLeaders.
Damian Żukiewicz na swojej stronie internetowej http://zukiewicz.com
i w nagraniach dostępnych w serwisie YouTube namawiał do
zarejestrowania się na portalach FutureNet i FutureAdPro obiecujących
zyski za wprowadzenie nowych osób do systemu. Przykładowo pisał, że jest
„najlepszym partnerem FutureNet na świecie” i rekomenduje każdej
zainteresowanej osobie możliwość „zarabiania pasywnego”, w tym
gwarantuje zarobki na poziomie minimalnym 100 zł dziennie. Serwisy
FutureNet i FutureAdPro kusiły „zyskami” za to, że ktoś namówi inne
osoby do kupienia pakietów uczestnictwa lub statusów, które kosztowały
od 10 dolarów do 1000 dolarów. Korzyści uzależnione były przede
wszystkim od wprowadzenia nowych członków do systemu. UOKiK ostrzegał przed nimi już w marcu 2019 r. W lipcu 2020 r. Prezes Urzędu Tomasz Chróstny wydał decyzję, w której uznał, że były to nielegalne systemy promocyjne typu piramida.
W podobny sposób Damian Żukiewicz mógł promować też sieć niezależnych
przedstawicieli NetLeaders. To inicjatywa firmy CL Singapore
wprowadzającej na rynek kryptowalutę DasCoin. Spółka oferuje licencje,
które kosztują od 100 euro do 25 tys. euro i obiecuje zyski w zamian za
to, że ktoś namówi inne osoby do wpłaty pieniędzy. UOKiK ostrzegał przed CL Singapore w marcu 2019 r., a w grudniu 2019 r. Prezes UOKiK wydał decyzję, w której uznał, że był to system promocyjny typu piramida.
- Celem takich systemów jest lawinowy wzrost liczby członków.
Zazwyczaj większość pieniędzy trafia do pomysłodawców piramidy oraz osób
odpowiedzialnych za jej promocję. Prędzej czy później jednak dalszy
wzrost liczby użytkowników nie jest już możliwy i system upada, a
konsumenci tracą wpłacone pieniądze – wyjaśnia Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Śledztwo w sprawie FutureNet i FutureAdPro pod sygnaturą PO 2 Ds. 63.2016 prowadzi Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu, która prosi o zgłaszanie się pokrzywdzonych w celu złożenia zeznań.
Natomiast Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi czynności zarówno
wobec CL Singapore (sygn. PO 5 Ds. 33.2017), jak i Netleaders/DasCoin
(sygn. PO III Ds. 176.2018).
Menedżerowie
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny postawił również zarzuty naruszania
zbiorowych interesów konsumentów spółce NTIM z Wrocławia, zaś wobec jej
menedżerów: Rafała Krakowiaka i Wiktora Zajączkowskiego wszczął postępowanie w sprawie nałożenia kary pieniężnej. Spółka NTIM propagowała w Polsce program Shields (Tarcze).
Umożliwiał on osobie zarejestrowanej na platformie internetowej
rockwall.investments służącej do oferowania produktów powiązanych z
kryptowalutami otrzymywanie wynagrodzenia uzależnionego przede wszystkim
od wprowadzenia nowych członków. Zdaniem Prezesa UOKiK mógł to być
system promocyjny typu piramida.
Drugi zarzut dotyczy wprowadzania konsumentów w błąd co do właścicieli i
osób zarządzających platformą rockwall.investments. W materiałach
marketingowych i w internecie była ona przedstawiana jako „polska firma
założona przez Rafała Krakowiaka i Wiktora Zajączkowskiego”, która ze
względu na kwestie prawne i księgowe miała siedzibę poza granicami RP.
Konsumenci byli jednak zapewniani, że kapitał i osoby zarządzające
pochodzą z Polski. W rzeczywistości właścicielem, administratorem i
usługodawcą portalu była spółka Perfect Lion Solutions z siedzibą w
Charlestown na wyspie Nevis na Morzu Karaibskim, a firma NTIM wykonywała
na jej rzecz jedynie usługi marketingowe i informatyczne.
- Informacja o nazwiskach właścicieli platformy
rockwall.investments, którymi mieli być młodzi Polacy Rafał Krakowiak i
Wiktor Zajączkowski, miała wzbudzać w konsumentach zaufanie. Potencjalni
inwestorzy mogli mieć poczucie, że w przypadku rezygnacji z udziału w
projekcie będą mogli kierować roszczenia do polskich właścicieli
platformy. Gdyby wiedzieli, że jest to kapitał ulokowany na egzotycznej
wyspie, prawdopodobnie wielu z nich poszukałoby bezpieczniejszej
inwestycji. Promowanie systemu typu piramida i wprowadzanie konsumentów w
błąd to nieuczciwe i niedopuszczalne praktyki rynkowe. Jeśli zarzuty
się potwierdzą, zamierzam nałożyć sankcje finansowe zarówno na firmę
NTIM, jak i na jej menedżerów. Żadna osoba, która uczestnicząc w takim
zakazanym przez prawo systemie namawia innych do udziału nim i tym samym
naraża ich na straty, nie powinna czuć się bezkarnie – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.
Postępowania wyjaśniające
UOKiK przygląda się też nowym projektom, które mogą okazać się systemem
promocyjnym typu piramida lub w inny sposób zagrażać interesom
finansowym konsumentów oraz bada rolę naganiaczy i menedżerów, którzy
stoją za danym przedsięwzięciem. Prezes Urzędu chce wstępnie zbadać, czy
zasady funkcjonowania tych projektów nie prowadzą do naruszenia
zbiorowych interesów konsumentów. Dlatego wszczął postępowania
wyjaśniające w sprawach:
platformy yourfitway.com – płatnej aplikacji motywującej ludzi do ruchu, która oferuje zarobek za polecenie jej nowym osobom,
platformy lucrias.com, która umożliwia zakup tokenów
CoinCasso oraz AssetsPro. Aby móc korzystać z platformy, trzeba wnieść
opłatę członkowską, która wynosi od 100 do 1000 dolarów. Projekt
przewiduje uzyskiwanie pasywnego dochodu uzależnionego od wpłat osób
wprowadzonych do systemu,
AssetsPro – firmy, która ma inwestować w
nieruchomości na Zanzibarze. Za pośrednictwem platformy lucrias.com
umożliwia ona zakup tokenów, które mają być odpowiednikiem „cyfrowych
akcji” i gwarantować zysk ich posiadaczom.
Zawiadomienia do prokuratury
Urząd zawiadomił też prokuraturę o dwóch innych kontrowersyjnych
przedsięwzięciach, które propagowane są w Polsce w mediach
społecznościowych. Są to:
platforma reklamowa AdEx (advertisexchange.com) umożliwiająca uzyskanie dochodu przez osoby, które poleciły ją innym użytkownikom,
Weed Profit System, który podaje się za platformę do
handlu „śmieciowymi akcjami marihuany”. Jej organizatorzy obiecują
wysoki zysk w związku z legalizacją marihuany w Kanadzie. Próg wejścia
do projektu to 250 dolarów, a rolą użytkownika jest promowanie i
polecanie projektu. Platforma jest propagowana w mediach
społecznościowych i reklamach na Youtube
Po czym poznasz system typu piramida
Schemat działania systemu promocyjnego typu piramida jest następujący:
wpłacasz pieniądze, polecasz inne osoby i za ich wprowadzenie
otrzymujesz wynagrodzenie. Pochodzi ono z wpłat osób, które bezpośrednio
i pośrednio poleciłeś. W ten sposób to ty, twoi znajomi i znajomi znajomych finansujecie system. Jednak po pewnym czasie system musi on upaść, bo wpłacane pieniądze nie są inwestowane w żadne aktywa i nie przynoszą zysków. Takie systemy naganiają na „projekty”, które jedynie udają prawdziwe inwestycje.
Pieniądze trafiają do ich organizatorów i osób zajmujących najwyższą
pozycję w łańcuszku. System działa, dopóki więcej pieniędzy jest
wpłacanych niż wypłacanych. Warunkiem jest jednak, aby lawinowo rosła
liczba osób uczestniczących w przedsięwzięciu, a to na dłuższą metę jest
niemożliwe. W efekcie system promocyjny typu piramida upada, przepadają twoje pieniądze, a jeśli wprowadziłeś znajomych – także ich. Urywa
się kontakt z właścicielami. Systemy promocyjne typu piramida maskowane
są hasłami „program”, „inwestycje”, „zarabianie w internecie”,
„zarabianie w domu”, „platforma reklamowa”. Często uwiarygadniają je
znani celebryci, który uczestniczą w organizowanych przez właścicieli
systemów i naganiaczy eventach reklamujących oszukańcze projekty.
Część tego rodzaju przedsięwzięć może mieć również charakter tzw.
piramidy finansowej, czyli przestępstwa oszustwa (art. 286 Kodeksu
karnego) odbywającego się w zorganizowany sposób. W takiej sytuacji
najlepiej poinformować organy ścigania (policję, prokuraturę).
Pierwsza kara za naganianie na systemy typu piramida
Niemal maksymalną karę za każdą z trzech stwierdzonych praktyk - łącznie blisko 450 tys. zł – nałożył Prezes UOKiK Tomasz Chróstny na Damiana Żukiewicza (INVESTPROVIDER) za propagowanie systemów promocyjnych typu piramida.
Youtuber namawiał do przystąpienia do systemów FutureNet, FutureAdPro i NetLeaders, obiecujących korzyści zależne od wprowadzenia nowych osób.
To pierwsza decyzja Prezesa UOKiK wobec tzw. naganiaczy na systemy typu piramida.
Damian Żukiewicz, który prowadził działalność gospodarczą pod nazwą
INVESTPROVIDER - Damian Żukiewicz we Wrocławiu, to youtuber czerpiący
zyski z promowania różnych inwestycji. Na swojej stronie internetowej i
na kanale Youtube publikował materiały i nagrania, w których namawiał
konsumentów do rejestrowania się na portalu FutureNet, platformie Future
AdPro i przystępowania do sieci NetLeaders. W ten sposób promował
systemy typu piramida obiecujące zyski uzależnione głównie od
wprowadzenia do systemu kolejnych osób. Ich organizowanie i propagowanie
jest prawnie zakazane jako nieuczciwa praktyka rynkowa. Po przeprowadzeniu postępowania
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny stwierdził, że poprzez promocję takich
systemów Damian Żukiewicz naruszał zbiorowe interesy konsumentów.
- Systemy promocyjne typu piramida są zakazane zarówno przez prawo
polskie, jak i europejskie. Musimy je szybko i skutecznie eliminować z
rynku, bowiem na ich działalności swoje oszczędności tracą konsumenci.
Istotnym elementem w przypadku tego typu przedsięwzięć są tzw.
naganiacze – osoby, które te „projekty” świadomie i odpłatnie propagują,
wciągając do nich kolejnych konsumentów. Bez ich działalności systemy
promocyjne typu piramida nie miałyby możliwości sprawnego pozyskania
nowych uczestników. Naganiacze muszą ponosić odpowiedzialność za swoje
działania wprowadzające konsumentów w błąd, które skutkują poważnymi
stratami finansowymi po stronie konsumentów i mogą prowadzić do
poważnych tragedii ludzkich. Po przeprowadzeniu postępowania podjąłem
decyzję o ukaraniu naganiacza Damiana Żukiewicza karą w wysokości blisko
450 tys. zł. Za każdą ze stwierdzonych praktyk, odnoszących się do
promowania w internecie nielegalnych inwestycji, wprowadzania
konsumentów w błąd i mamienia ich wizją wielkich zysków, nałożyłem na
niego niemal maksymalną, ustawową sankcję finansową. Prowadzimy kolejne
działania wymierzone w organizatorów i promotorów systemów typu
piramida, każdorazowo informujemy o naszych podejrzeniach również organy
ścigania – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.
FutureNet i FutureAdPro
Prowadzący działalność gospodarczą pod nazwą INVESTPROVIDER - Damian Żukiewicz na swojej stronie http://zukiewicz.com i
w nagraniach dostępnych na YouTube do czerwca 2019 r. namawiał do
zarejestrowania się na portalu FutureNet i platformie reklamowej
FutureAdPro prowadzonych przez firmy FUTURENET UKRAINE ze Lwowa oraz BCU
Trading z Dubaju. Obiecywały one wynagrodzenie za wprowadzenie nowych
osób do systemu, namówienie ich do kupienia pakietów uczestnictwa lub
statusów. Korzyści uzależnione były przede wszystkim od wprowadzenia
nowych członków do systemu. UOKiK ostrzegał przed nimi już w marcu 2019 r. W lipcu 2020 r. Prezes Urzędu Tomasz Chróstny wydał decyzję,
w której uznał, że projekty te były nielegalnymi systemami promocyjnymi
typu piramida. Śledztwo w sprawie FutureNet i FutureAdPro pod sygnaturą
PO 2 Ds. 63.2016 prowadzi także Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu.
Sieć NetLeaders
Damian Żukiewicz propagował także w internecie sieć NetLeaders. To
inicjatywa firmy CL Singapore wprowadzającej na rynek kryptowalutę
DasCoin. Spółka oferowała licencje, które kosztowały od 100 euro do 25
tys. euro i obiecywała zyski za to, że ktoś namówi inne osoby do wpłaty
pieniędzy. UOKiK ostrzegał przed CL Singapore w marcu 2019 r., a w grudniu 2019 r. Prezes UOKiK wydał decyzję,
w której uznał, że był to system promocyjny typu piramida. Sprawą
interesuje się również Prokuratura Okręgowa w Warszawie, która prowadzi
czynności zarówno w odniesieniu do CL Singapore (sygn. PO 5 Ds.
33.2017), jak i śledztwo w sprawie Netleaders/DasCoin (sygn. PO III Ds.
176.2018).
Sposoby propagowania systemów
Aby namówić internautów do rejestrowania się w wymienionych systemach,
inwestowania w nie i wprowadzania znajomych, Damian Żukiewicz
zamieszczał np. takie wpisy:
Jeśli chcesz zarabiać minimum 5.000 zł miesięcznie przez
Internecie. Jeśli chcesz zwolnić się na zawsze z pracy na etacie, z
której nie jesteś zadowolony, to nie zastanawiaj się i nie słuchaj
swoich znajomych nieudaczników, tylko ZRÓB TO! Co masz zrobić?
Zacznij od podstaw czyli zarejestruj się w minimum 5 programach, które
będą podstawą twoich przychodów pasywnych. Ani ja, ani żaden inny lider
zarabiający dziś minimum $1.000 dziennie w Internecie nie pominął tego
kroku.
Firma NetLeaders, bardzo dobrze wynagradza osoby, które przyczynia
się do szybkiego rozwoju firmy, dzięki którym kryptowaluta DasCoin wraz
z systemem płatności DasPay szybciej staną się powszechnie znane i
używane. DasCoin – wynagrodzenie za luty 2017 to około 94.000 PLN.
Jako dowód mający przekonać konsumentów do inwestycji Damian Żukiewicz
zamieszczał zdjęcia, które opisywał jako wyciągi ze swojego konta
bankowego i zeznania PIT. Kusił także wycieczkami do egzotycznych
krajów. Zachęcał nawet do zaciągania pożyczek, żeby w ten sposób uzyskać
pieniądze na wykup kolejnych pakietów, statusów czy licencji.
Kara i usunięcie skutków naruszenia
Za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów grozi kara
maksymalnie do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy z poprzedniego roku. Za
przedsiębiorcę uznaje się nie tylko osobę zarejestrowaną w CEIDG, ale
każdego (w tym blogerów, infuencerów), kto w sposób zorganizowany i
ciągły faktycznie prowadzi działalność gospodarczą i czerpie zyski np. z
zakładania, prowadzenia lub propagowania systemów promocyjnych typu
piramida.
Na Damiana Żukiewicza Prezes UOKiK nałożył karę w wysokości 437 655 zł.
Ponadto przedsiębiorca musi poinformować o swoich nieuczciwych
praktykach oraz decyzji Prezesa UOKiK na stronie internetowej http://zukiewicz.com
i na swoim kanale w portalu Youtube. W tym drugim miejscu oświadczenie
ma mieć nie tylko formę pisemną, ale także dźwiękową i być opatrzone
odpowiednimi hasztagami.
Decyzja Prezesa UOKiK jest nieprawomocna. Przedsiębiorca ma możliwość odwołać się od niej do sądu.
Jak rozpoznać system typu piramida
Systemy promocyjne typu piramida polegają na tym, że konsument jest namawiany do udziału w „projekcie” w zamian za obietnicę wynagrodzenia lub innych korzyści, które są uzależnione przede wszystkim od wprowadzenia do systemu kolejnych osób, a nie od sprzedaży czy konsumpcji produktów. W takich systemach najczęściej są oferowane inwestycje w tokeny, kryptowaluty, pakiety edukacyjne czy językowe, apartamenty
itp. Schemat działania systemu typu piramida jest z założenia
następujący: wpłacasz pieniądze, polecasz inne osoby i za ich
wprowadzenie otrzymujesz wynagrodzenie. Pochodzi ono z wpłat osób, które
bezpośrednio i pośrednio poleciłeś. W ten sposób to ty, twoi znajomi i
znajomi znajomych finansujecie system. Jednak po pewnym czasie system
musi upaść, bo wpłacane pieniądze nie są inwestowane w żadne aktywa i
nie przynoszą zysków. Pieniądze trafiają do organizatorów i osób
zajmujących najwyższą pozycję w łańcuszku. System działa, dopóki
lawinowo wzrasta liczba osób przystępujących do systemu i wpłacających
pieniądze. Warunkiem funkcjonowania takiego systemu jest ciągły wzrost
wpłacanych pieniędzy, co nie jest możliwe do utrzymania. W efekcie
system upada, a twoje pieniądze przepadają. Systemy promocyjne typu
piramida maskowane są hasłami „program”, „inwestycje”, „zarabianie w
internecie”, „zarabianie w domu”, „platforma reklamowa”. Często
uwiarygadniają je celebryci, który uczestniczą w organizowanych przez
właścicieli systemów i naganiaczy eventach reklamujących oszukańcze
projekty. Niekiedy wykorzystywane są do tego wizerunki znanych osób –
aktorów, biznesmenów czy sportowców, wykradzione przez nieuczciwych
przedsiębiorców aby promować nielegalne przedsięwzięcie.
Część tego rodzaju przedsięwzięć może mieć również charakter tzw.
piramidy finansowej, czyli przestępstwa oszustwa (art. 286 Kodeksu
karnego) odbywającego się w zorganizowany sposób. W takiej sytuacji
najlepiej poinformować organy ścigania (policję, prokuraturę).
Wystarczy połączyć dwa zdania z powyższego tekstu w całość i już macie odpowiedź.
Za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów grozi kara
maksymalnie do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy z poprzedniego roku. ... Na Damiana Żukiewicza Prezes UOKiK nałożył karę w wysokości 437 655 zł.
Czyli nie mniej niż 437655 x 10 = 4.376.550zł. Sporo ponad 4 miliony obrotu rocznie. Przyjmując, że koszty stanowią końcówkę obrotu zostają 4 miliony przed podatkiem. Czy ta kwota mogła być inspiracją dla powstania nagrania?:
Giełda (dźwignia) zabierze Ci wszystko! Mi zabrała 4 miliony PLN ($1.000.000) w 12 miesięcy..
Nie, nie, nie. Pod klipem znajduje się wyjaśnienie:
Historia, o której opowiadam na każdym video zamieszczonym na moim kanale YouTube, Facebook oraz Instagram nie wydarzyła się na prawdę. Te materiały to filmy fabularne (fikcja literacka - zmyślona i wyreżyserowana opowieść), a zbieżność zdarzeń, miejsc oraz imion bohaterów może być jedynie przypadkowa. Scenariusz: captain Damien Freedom i Nicholas Pilegii | Reżyseria: dr Pandu Panyopa
oraz "zabezpieczenie":
Nota prawna. Ryzyko.
Ten kanał YouTube oraz strona internetowa ZUKIEWICZ.com to prywatny blog poświęcony wolności. Informacje zawarte na tym video jak i na stronie ZUKIEWICZ.com oraz na wszelkich mediach społecznościowych, mają wyłącznie charakter rozrywkowy. Nie stanowią „rekomendacji” w rozumieniu przepisów zawartych w Rozporządzeniu Ministra Finansów z dnia 19.10.2005r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych lub ich emitentów (Dz. U. z 2005r. Nr 206, poz. 1715).
Niby fikcja i rozrywka, ale dla osób, które straciły to rzeczywistość i smutek. Mam wrażenie, że tego rodzaju materiały reklamowe przygotowywane są dla ludzi bardzo, bardzo leniwych lub wręcz niepiśmiennych gdyż wystarczy przeczytać "materiał od deski do deski" aby szybko zorientować się, że obiecywane zyski to fikcja, a dobrą rozrywkę będzie miał jedynie organizator.
Maksymalna kara to 10% od obrotu. Co sobie może pomyśleć nie tylko Damian Żukiewicz? Czyli jak mnie złapią zapłacę maksymalnie 10% od udowodnionego obrotu ... i ... jadę dalej. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie to raczej nie kara, ale "prowizja" za prawo do dalszego działania + bonus w postaci bezpłatnej reklamy w mediach. Teraz już wszyscy wiedzą kto to Damian Żukiewicz.
Na stronach Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów pojawił się materiał: Konsumencie, nie daj się omamić reklamom inwestycji alternatywnych, w którym opisany jest jeden z mechanizmów agresywnego marketingu polegający na nielegalnym wykorzystaniu wizerunku celebryty w reklamie "złotego interesu". Poniżej ostrzeżenie UOKiK:
Celebryci zachęcający do inwestowania na rynku Forex czy w kryptowaluty? Uważaj, to może być pułapka mająca na celu wyłudzenie twoich pieniędzy i danych.
Prezes UOKiK po raz kolejny ostrzega: uważaj na oferty obiecujące szybki, łatwy i wysoki zysk bez wychodzenia z domu i rzekomo bez ryzyka.
Zamiast zarobić możesz stracić, a nawet popaść w długi.
Do UOKiK i innych instytucji trafiają skargi konsumentów, którzy dali
się nabrać na reklamy bezprawnie wykorzystujące wizerunek celebrytów –
ludzi sportu, mediów, biznesu – po to, aby przekonać do inwestowania w
projekty wysokiego ryzyka. To może być np. zamieszczony w internecie
fałszywy wywiad ze sławnym piłkarzem czy celebrytą telewizyjnym
opowiadającymi o swoich sukcesach inwestycyjnych. Konsumenci, ufając
znanej i lubianej postaci, zaczynają interesować się ofertą, zostawiają
swoje dane kontaktowe, a następnie kontaktują się z nimi osoby dzwoniące
w imieniu tzw. „platformy inwestycyjnej”, robią wszystko, by namówić do
założenia rachunku i wpłaty pieniędzy. Zdarzały się nawet sytuacje, gdy
oszuści pozyskiwali w ten sposób dane konsumentów, po to by na ich
nazwiska zaciągnąć wysokie pożyczki.
- Konsekwentnie ostrzegamy przed inwestycjami alternatywnymi, które
obiecują ponadprzeciętne zyski w krótkim czasie i rzekomo bez ryzyka.
Czerwona lampka powinna się zapalić konsumentom na hasła takie jak
„zarabianie bez wychodzenia z domu” czy „Pani X kiedyś była sprzątaczką,
teraz zarabia miliony”. Szczególnie podatni na reklamy tego typu ofert
są seniorzy, ale także ludzie młodzi – obyci w internecie, ale bez
doświadczenia inwestycyjnego. Od lipca prowadzimy kampanię „Sprawdzaj, czytaj, pytaj!”, w której radzimy, jak się ustrzec przed oszustami i utratą pieniędzy – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Ryzykowne mogą okazać się „inwestycje” np. w złoto, diamenty, grunty,
odpady, kryptowaluty, udostępnianie reklam, przedmioty kolekcjonerskie,
pakiety inwestycyjne czy instrumenty rynku Forex. Często zyski mają
zależeć od wprowadzenia innych osób do systemu, który okazuje się
systemem promocyjnym typu piramida, co jest nieuczciwą praktyką rynkową i
jest zabronione. Czasami konsument staje się też ofiarą przestępstwa
oszustwa w postaci tzw. piramidy finansowej. Szansa na zarobek w ramach
takich przedsięwzięć jest niewielka. Konsument uzyskuje na początku
niewielkie sumy na zachętę, jednocześnie wpłacając do systemu
niewspółmiernie większe kwoty, natomiast z reguły w końcowym efekcie
traci wszystkie wpłacone pieniądze. Na dodatek tego typu platformy
inwestycyjne są przeważnie zarejestrowane poza UE, więc konsumenci muszą
mieć świadomość wiążącego się z tym ryzyka, w tym tego, że dochodzenie
roszczeń jest bardzo trudne i kosztowne lub wręcz niemożliwe.
Konsumencie, uważaj na:
Systemy promocyjne typu piramida. Polegają na tym, że konsument jest namawiany do udziału w „projekcie” w systemie sprzedaży w zamian za obietnicę wynagrodzenia lub innych korzyści materialnych, które są uzależnione przede wszystkim od wprowadzenia do systemu kolejnych osób, a nie od sprzedaży czy konsumpcji produktów. W takich systemach najczęściej są oferowane inwestycje w tokeny, kryptowaluty, pakiety edukacyjne czy językowe, apartamenty itp. Schemat działania jest następujący: wpłacasz pieniądze, polecasz inne osoby i za ich wprowadzenie otrzymujesz wynagrodzenie. Pochodzi ono przede wszystkim z wpłat osób, które poleciłeś, a nie z inwestycji lub wyników sprzedaży. Jednak po pewnym czasie taki system musi upaść, bo wpłacane pieniądze nie są inwestowane i nie przynoszą zysków, tylko trafiają do organizatorów systemu i osób zajmujących wyższą pozycję w łańcuszku. System działa, dopóki lawinowo rośnie liczba osób uczestniczących w przedsięwzięciu, a to na dłuższą metę jest niemożliwe. Gdy upadnie, przepadają twoje pieniądze. Systemy promocyjne typu piramida maskowane są hasłami „program”, „inwestycje”, „zarabianie w internecie”, „zarabianie w domu”, „platforma reklamowa”.
Instrumenty finansowe rynku Forex. Co do zasady przeznaczone są dla bardzo doświadczonych inwestorów, którzy akceptują duże ryzyko poniesienia strat. Platformy forexowe kuszą możliwością szybkiego i łatwego zarobku. Swoją działalność reklamują często jako pewnego rodzaju „akademie sukcesu”. Prezentują zdjęcia oraz historie ludzi, którzy jakoby znacznie się wzbogacili dzięki prezentowanym metodom szybkiego zarabiania pieniędzy. Do powierzenia pieniędzy mają zachęcać też entuzjastyczne komentarze rzekomych użytkowników oraz hasła obiecujące „szybki i łatwy zysk przy minimalnym nakładzie pracy, bez wychodzenia z domu”. W rzeczywistości w większości przypadków model inwestycyjny jest taki, że konsument zakłada się z twórcą platformy inwestycyjnej, który jednocześnie określa reguły oraz kwotowania transakcji walutowych. Zysk konsumenta jest stratą platformy forexowej i odwrotnie – strata konsumenta jest zyskiem platformy. Korzystanie z tych produktów nie jest zatem inwestowaniem, lecz bardziej przypomina „zakładanie się” o zmianę wartości na przykład: walut, akcji - w określonym, zazwyczaj bardzo krótkim czasie. Z danych KNF za lata 2014-2018 wynika, że ok. 80 proc. klientów rynku Forex ponosi straty, które średnio wynoszą kilkanaście tys. zł rocznie.
Kryptowaluty. Powstaje wiele modeli biznesowych, które bazują na coraz większej popularności kryptowalut. Są one wykorzystywane w tworzeniu oszustw, tzw. piramid finansowych i innych nieuczciwych systemów. Przyciągają one osoby bez odpowiedniej wiedzy i doświadczenia w inwestowaniu, które mogą paść ofiarą oszustów wykorzystujących ich naiwność i wiarę w szybki zysk. Wartość kryptowalut nie ma odzwierciedlenia w realnych wskaźnikach gospodarczych. Przy inwestowaniu w systemy oparte na kryptowalutach trzeba się liczyć z możliwością utraty środków z powodu kradzieży wirtualnej, a także z ryzykami związanymi z dużymi, spekulacyjnymi zmianami cen, brakiem powszechnej akceptowalności i wykorzystaniem w działaniach przestępczych, m. in. w procederze prania pieniędzy.
Łańcuszki i fake newsy z internetu. Ostrożnie trzeba też podchodzić do łańcuszków, fake newsów, podejrzanych e-maili i innego spamu krążącego po internecie, nawet jeśli rzekomo pochodzą od znanych osób czy instytucji. W niektórych krajach oszuści podpinają pod takie oferty tzw. „portfele kryptowalutowe” i w ten sposób możemy stracić kontrolę nad swoimi oszczędnościami. Najlepiej nie klikajmy w żadne linki, nie otwierajmy załączników, nie logujmy się na nieznane strony ani nie dokonujmy wpłat, bo może to być próba wyłudzenia naszych pieniędzy lub danych. Wskazówką, że mamy do czynienia z oszustwem mogą być np. liczne błędy ortograficzne na stronie internetowej lub w e-mailu.
Porady dla konsumentów
Nie wierz w szybki, pewny i wysoki zysk bez ryzyka!
Im większy obiecywany zysk, tym większe ryzyko!
Dokładnie sprawdzaj oferty, szczególnie uważaj na wszelkiego rodzaju
„nowości”, zwłaszcza te pochodzące od nieznanych ci osób czy
organizacji.
Nie ufaj nieznanym ci osobom, które w internecie publikują filmiki ze
swoich podróży, pokazują w jak wspaniałych domach mieszkają, jak
wystawne życie prowadzą, ujawniają wydruki ze swoich kont bankowych
wskazując, ile pieniędzy zarobili w prosty sposób i bez ryzyka. To mogą
być tzw. „naganiacze”, których „zawodem” jest czerpanie zysku z różnego
rodzaju projektów, a ich internetowe publikacje mają cię skłonić do
zainwestowania.
Nie ufaj reklamom, które pojawiają się, gdy korzystasz z mediów społecznościowych ― czasem
są powiązane z odpłatnymi usługami i zapraszaniem twoich znajomych do
projektów biznesowych, które w rzeczywistości są tzw. piramidami
finansowymi.
Rzetelny sprzedawca podaje na stronie internetowej dane swojej firmy ― jeśli ich tam nie ma, nie ufaj mu.
Zwróć uwagę, gdzie firma ma siedzibę. Jeśli jest zarejestrowana poza UE, trudno będzie dochodzić od niej roszczeń.
Czytaj dokumenty, które podpisujesz. Powinny być sporządzone w języku
polskim. Zwracaj uwagę na błędy językowe. Jeśli ich nie rozumiesz, nie
zawieraj umowy.
Nie ulegaj presji dokonania natychmiastowych przelewów, szczególnie na
nieznane ci konta. Oszuści często stosują presję, że okazja jest
chwilowa.
Daj sobie czas na decyzję ― jeśli ktoś każe ci ją podjąć natychmiast, bo okazja się nie powtórzy, najprawdopodobniej chce cię oszukać.
Nie udostępniaj swoich danych osobowych ani w żadnym wypadku danych do logowania w banku nieznanym osobom.
Nie wgrywaj oprogramowania i nie ściągaj aplikacji pochodzących z
nieznanych źródeł – być może w ten sposób ktoś będzie chciał przejąć
kontrolę nad twoim komputerem lub smartfonem.
Pytaj o zdanie lub opinię swoich znajomych lub najbliższych.
Jeśli podejrzewasz oszustwo, zgłoś sprawę policji.