środa, 10 lutego 2021

# UOKiK uderza w naganiaczy systemów typu piramida

UOKiK uderza w naganiaczy systemów typu piramida

Piramidalne oszustwa

 
Co prawda pierwsza kara została wymierzona:
Damian Żukiewicz. Kara za naganianie na systemy typu piramida
ale ostrzeżeń przed oszustwami nigdy dosyć. Ile by ich nie było są grochem o ścianę. Syzyf wie o co chodzi. Poniżej wróćmy do początku. Prezes UOKiK wyszedł z zamiarem karania twórców i naganiaczy systemów promocyjnych typu piramida. Poczytajcie za kogo się zabrał na początek. Poczytajcie jak działa piramida, poczytajcie jak "werbuje" się późniejszych poszkodowanych, poczytajcie jak rozpoznać piramidę.  
Prezes UOKiK Tomasz Chróstn zamierza karać nie tylko twórców systemów promocyjnych typu piramida, ale też osoby je propagujące.
  • Prezes Urzędu wszczął pierwsze takie postępowania – przeciwko youtuberowi Damianowi Żukiewiczowi oraz osobom zarządzającym spółką NTIM, tj. Rafałowi Krakowiakowi i Wiktorowi Zajączkowskiemu, którzy namawiali do inwestowania w systemy obiecujące korzyści zależne od wprowadzenia nowych osób.
  • W ramach postępowań wyjaśniających Urząd weryfikuje działalność yourfitway.com, lucrias.com oraz AssetsPro, podejrzewając je o funkcjonowanie w systemie typu piramida lub stosowanie innych nieuczciwych praktyk rynkowych.

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny wszczął pierwsze postępowania przeciw osobom propagującym systemy promocyjne typu piramida. Polegają one na tym, że konsument namawiany jest do udziału w „projekcie” w roli „inwestora” w systemie sprzedaży w zamian za obietnicę wynagrodzenia lub innych korzyści materialnych, które są uzależnione przede wszystkim od wprowadzenia do systemu kolejnych osób, a nie od sprzedaży czy konsumpcji produktów. W takich systemach najczęściej są oferowane inwestycje w tokeny, kryptowaluty, pakiety edukacyjne czy językowe, apartamenty itp.

Systemy promocyjne typu piramida są bardzo groźną, nieuczciwą praktyką rynkową. Prezes UOKiK wszczął postępowania przeciwko osobom zarządzającym w firmach promujących tego typu systemy oraz przeciwko tzw. naganiaczom, czyli np. blogerom lub celebrytom, którzy namawiają na swoich stronach internetowych, w mediach społecznościowych czy w nagraniach do inwestowania w takie przedsięwzięcia i wciągania do nich kolejnych osób.

- Musimy szybciej i skuteczniej eliminować systemy promocyjne typu piramida. Propagowanie ich to nieuczciwa praktyka rynkowa naruszająca zbiorowe interesy konsumentów. Będziemy walczyć z działaniami osób, które zachęcają do inwestowania i udziału w takich „projektach”. Te osoby czerpią zyski z naganiania na nielegalne systemy, okłamują konsumentów i mamią ich wizją wielkich zysków. Bez aktywności naganiaczy wielu strat finansowych, cierpień, a niekiedy tragedii ludzkich można uniknąć. Chcemy skłonić ich do zaprzestania tej niegodziwej działalności, a także ostrzec konsumentów przed takimi praktykami - temu służą pierwsze postępowania, w których postawiłem zarzuty osobom promującym systemy promocyjne typu piramida – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Za propagowanie systemów promocyjnych typu piramida przedsiębiorcy grozi kara do 10 proc. obrotu z poprzedniego roku. Przy tym za przedsiębiorcę uznaje się nie tylko osobę zarejestrowaną w CEIDG, ale każdego - w tym blogerów, infuencerów, kto w sposób zorganizowany i ciągły faktycznie prowadzi działalność gospodarczą i czerpie zyski z zakładania, prowadzenia lub propagowania systemów promocyjnych typu piramida. Prawo przewiduje sankcje również dla osób zarządzających, które umyślnie naruszyły zbiorowe interesy konsumentów. To maksymalnie 2 mln zł. Kara finansowa wobec osoby zarządzającej może zostać orzeczona w decyzji, w której Prezes UOKiK nałoży karę na firmę, którą taka osoba kieruje.

Naganiacze

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął 2 postępowania o naruszanie zbiorowych interesów konsumentów przeciw Damianowi Żukiewiczowi, działającemu także pod nazwą INVESTPROVIDER - Damian Żukiewicz we Wrocławiu. To znany youtuber, który czerpie zyski z zachęcania do różnych inwestycji. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny postawił mu zarzuty propagowania następujących systemów promocyjnych typu piramida:

  • prowadzonych przez firmy FUTURENET UKRAINE ze Lwowa oraz BCU Trading z Dubaju i działających na portalu FutureNet oraz platformie reklamowej FutureAdPro,
  • utworzonej przez spółkę CL Singapore z Singapuru sieci niezależnych przedstawicieli zwanej NetLeaders.

Damian Żukiewicz na swojej stronie internetowej http://zukiewicz.com i w nagraniach dostępnych w serwisie YouTube namawiał do zarejestrowania się na portalach FutureNet i FutureAdPro obiecujących zyski za wprowadzenie nowych osób do systemu. Przykładowo pisał, że jest „najlepszym partnerem FutureNet na świecie” i rekomenduje każdej zainteresowanej osobie możliwość „zarabiania pasywnego”, w tym gwarantuje zarobki na poziomie minimalnym 100 zł dziennie. Serwisy FutureNet i FutureAdPro kusiły „zyskami” za to, że ktoś namówi inne osoby do kupienia pakietów uczestnictwa lub statusów, które kosztowały od 10 dolarów do 1000 dolarów. Korzyści uzależnione były przede wszystkim od wprowadzenia nowych członków do systemu. UOKiK ostrzegał przed nimi już w marcu 2019 r. W lipcu 2020 r. Prezes Urzędu Tomasz Chróstny wydał decyzję, w której uznał, że były to nielegalne systemy promocyjne typu piramida.

W podobny sposób Damian Żukiewicz mógł promować też sieć niezależnych przedstawicieli NetLeaders. To inicjatywa firmy CL Singapore wprowadzającej na rynek kryptowalutę DasCoin. Spółka oferuje licencje, które kosztują od 100 euro do 25 tys. euro i obiecuje zyski w zamian za to, że ktoś namówi inne osoby do wpłaty pieniędzy. UOKiK ostrzegał przed CL Singapore w marcu 2019 r., a w grudniu 2019 r. Prezes UOKiK wydał decyzję, w której uznał, że był to system promocyjny typu piramida.

- Celem takich systemów jest lawinowy wzrost liczby członków. Zazwyczaj większość pieniędzy trafia do pomysłodawców piramidy oraz osób odpowiedzialnych za jej promocję. Prędzej czy później jednak dalszy wzrost liczby użytkowników nie jest już możliwy i system upada, a konsumenci tracą wpłacone pieniądze – wyjaśnia Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Śledztwo w sprawie FutureNet i FutureAdPro pod sygnaturą PO 2 Ds. 63.2016 prowadzi Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu, która prosi o zgłaszanie się pokrzywdzonych w celu złożenia zeznań. Natomiast Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi czynności zarówno wobec CL Singapore (sygn. PO 5 Ds. 33.2017), jak i Netleaders/DasCoin (sygn. PO III Ds. 176.2018).

Menedżerowie

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny postawił również zarzuty naruszania zbiorowych interesów konsumentów spółce NTIM z Wrocławia, zaś wobec jej menedżerów: Rafała Krakowiaka i Wiktora Zajączkowskiego wszczął postępowanie w sprawie nałożenia kary pieniężnej. Spółka NTIM propagowała w Polsce program Shields (Tarcze). Umożliwiał on osobie zarejestrowanej na platformie internetowej rockwall.investments służącej do oferowania produktów powiązanych z kryptowalutami otrzymywanie wynagrodzenia uzależnionego przede wszystkim od wprowadzenia nowych członków. Zdaniem Prezesa UOKiK mógł to być system promocyjny typu piramida.

Drugi zarzut dotyczy wprowadzania konsumentów w błąd co do właścicieli i osób zarządzających platformą rockwall.investments. W materiałach marketingowych i w internecie była ona przedstawiana jako „polska firma założona przez Rafała Krakowiaka i Wiktora Zajączkowskiego”, która ze względu na kwestie prawne i księgowe miała siedzibę poza granicami RP. Konsumenci byli jednak zapewniani, że kapitał i osoby zarządzające pochodzą z Polski. W rzeczywistości właścicielem, administratorem i usługodawcą portalu była spółka Perfect Lion Solutions z siedzibą w Charlestown na wyspie Nevis na Morzu Karaibskim, a firma NTIM wykonywała na jej rzecz jedynie usługi marketingowe i informatyczne.

- Informacja o nazwiskach właścicieli platformy rockwall.investments, którymi mieli być młodzi Polacy Rafał Krakowiak i Wiktor Zajączkowski, miała wzbudzać w konsumentach zaufanie. Potencjalni inwestorzy mogli mieć poczucie, że w przypadku rezygnacji z udziału w projekcie będą mogli kierować roszczenia do polskich właścicieli platformy. Gdyby wiedzieli, że jest to kapitał ulokowany na egzotycznej wyspie, prawdopodobnie wielu z nich poszukałoby bezpieczniejszej inwestycji. Promowanie systemu typu piramida i wprowadzanie konsumentów w błąd to nieuczciwe i niedopuszczalne praktyki rynkowe. Jeśli zarzuty się potwierdzą, zamierzam nałożyć sankcje finansowe zarówno na firmę NTIM, jak i na jej menedżerów. Żadna osoba, która uczestnicząc w takim zakazanym przez prawo systemie namawia innych do udziału nim i tym samym naraża ich na straty, nie powinna czuć się bezkarnie – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Postępowania wyjaśniające

UOKiK przygląda się też nowym projektom, które mogą okazać się systemem promocyjnym typu piramida lub w inny sposób zagrażać interesom finansowym konsumentów oraz bada rolę naganiaczy i menedżerów, którzy stoją za danym przedsięwzięciem. Prezes Urzędu chce wstępnie zbadać, czy zasady funkcjonowania tych projektów nie prowadzą do naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. Dlatego wszczął postępowania wyjaśniające w sprawach:

  • platformy yourfitway.com – płatnej aplikacji motywującej ludzi do ruchu, która oferuje zarobek za polecenie jej nowym osobom,
  • platformy lucrias.com, która umożliwia zakup tokenów CoinCasso oraz AssetsPro. Aby móc korzystać z platformy, trzeba wnieść opłatę członkowską, która wynosi od 100 do 1000 dolarów. Projekt przewiduje uzyskiwanie pasywnego dochodu uzależnionego od wpłat osób wprowadzonych do systemu,
  • AssetsPro – firmy, która ma inwestować w nieruchomości na Zanzibarze. Za pośrednictwem platformy lucrias.com umożliwia ona zakup tokenów, które mają być odpowiednikiem „cyfrowych akcji” i gwarantować zysk ich posiadaczom.

Zawiadomienia do prokuratury

Urząd zawiadomił też prokuraturę o dwóch innych kontrowersyjnych przedsięwzięciach, które propagowane są w Polsce w mediach społecznościowych. Są to:

  • platforma reklamowa AdEx (advertisexchange.com) umożliwiająca uzyskanie dochodu przez osoby, które poleciły ją innym użytkownikom,
  • Weed Profit System, który podaje się za platformę do handlu „śmieciowymi akcjami marihuany”. Jej organizatorzy obiecują wysoki zysk w związku z legalizacją marihuany w Kanadzie. Próg wejścia do projektu to 250 dolarów, a rolą użytkownika jest promowanie i polecanie projektu. Platforma jest propagowana w mediach społecznościowych i reklamach na Youtube

Po czym poznasz system typu piramida

Schemat działania systemu promocyjnego typu piramida jest następujący: wpłacasz pieniądze, polecasz inne osoby i za ich wprowadzenie otrzymujesz wynagrodzenie. Pochodzi ono z wpłat osób, które bezpośrednio i pośrednio poleciłeś. W ten sposób to ty, twoi znajomi i znajomi znajomych finansujecie system. Jednak po pewnym czasie system musi on upaść, bo wpłacane pieniądze nie są inwestowane w żadne aktywa i nie przynoszą zysków. Takie systemy naganiają na „projekty”, które jedynie udają prawdziwe inwestycje. Pieniądze trafiają do ich organizatorów i osób zajmujących najwyższą pozycję w łańcuszku. System działa, dopóki więcej pieniędzy jest wpłacanych niż wypłacanych. Warunkiem jest jednak, aby lawinowo rosła liczba osób uczestniczących w przedsięwzięciu, a to na dłuższą metę jest niemożliwe. W efekcie system promocyjny typu piramida upada, przepadają twoje pieniądze, a jeśli wprowadziłeś znajomych – także ich. Urywa się kontakt z właścicielami. Systemy promocyjne typu piramida maskowane są hasłami „program”, „inwestycje”, „zarabianie w internecie”, „zarabianie w domu”, „platforma reklamowa”. Często uwiarygadniają je znani celebryci, który uczestniczą w organizowanych przez właścicieli systemów i naganiaczy eventach reklamujących oszukańcze projekty.

Część tego rodzaju przedsięwzięć może mieć również charakter tzw. piramidy finansowej, czyli przestępstwa oszustwa (art. 286 Kodeksu karnego) odbywającego się w zorganizowany sposób. W takiej sytuacji najlepiej poinformować organy ścigania (policję, prokuraturę).

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie


niedziela, 7 lutego 2021

# CD Projekt wypompowani z pieniędzy na pompowaniu kursu

CD Projekt  wypompowani z pieniędzy na pompowaniu kursu

Jak pompować kurs cudzymi pieniędzmi?

Trzeba namówić "jeleni" do kupowania akcji. Jak to zrobić? Podać jakiś mniej lub bardziej "sensowny" powód byle "jelenie" uwierzyły np.: "Wywalimy wam Te wasze shorty Fundy". Rusza lawina irracjonalnych zakupów, kurs idzie w górę "pompowany" pieniędzmi kolejnych "wchodzących do gry". 

Rafał Zaorski Wywalimy wam Te wasze shorty Fundy
Rafał Zaorski Wywalimy wam Te wasze shorty Fundy

Budowana jest klasyczna piramida. Zysk "spółdzielni" powstaje z "wprowadzania" kolejnych graczy. Kurs rośnie, aż w pewnej chwili następuje załamanie z powodu wyczerpania chętnych do dalszego "podbijania" ceny.  Kurs błyskawicznie wraca do "fundamentów", a "jelenie" zostają z papierami kupionymi po sztucznie zawyżonych cenach. Zarobiła "szpica" piramidy kosztem ogółu "inwestorów". Zaufanie do giełdy zostaje podważone.

Jak wycisnąć "ulicę"?

Jak donosi internet w przypadku CD Projekt pomysł polegał na "wywindowaniu" kursu powyżej 400PLN w celu wymuszenia zamykania pozycji krótkich posiadanych przez fundusze - Rejestr Krótkiej Sprzedaży. W giełdowym narzeczu mówi się o "wyciskaniu szortów" lub "polowaniu na szorty".

Rafał Zaorski Wyciskamy na 400PLN
Rafał Zaorski Wyciskamy na 400PLN

Kto uwierzył w 400PLN stracił gdyż kurs "nie dojechał" do tego poziomu. Najprawdopodobniej z uwagi na zbyt mały udział inwestorów indywidualnych w obrotach GPW za wszystkim stały większe siły. "Społeczność TJS" wchodziła gdy pociąg nabrał już rozpędu. Końcowym akordem stał się tweet Elona Muska na temat Cyberpunka w połączeniu z reklamą Wiedźmina 3: Dziki Gon  w samochodzie Tesli.

Elon Musk Wiedźmin 3: Dziki Gon w Tesli
Elon Musk Wiedźmin 3: Dziki Gon w Tesli

Spekulant czy szkodnik?

Kto zarobił, kto stracił? Na pewno zarobiły instytucje. Wystarczy policzyć prowizje od obrotów. Na pewno straciła "ulica". Raz na pieniądzach ulokowanych w funduszach, dwa na za drogo kupionych akcjach. Głos rozsądku w tym szaleństwie:

Likwidujecie piramidy tworząc swoje
Likwidujecie piramidy tworząc swoje

Moja rada. Trzymajcie się z daleka od wszystkiego o czym jest "zbyt głośno".

Inspiracja zza oceanu

Pomysł na "wyciskanie szortów" jest prawie tak samo stary jak wprowadzenie na giełdach  krótkiej sprzedaży. Ostatnio zrobiło się głośno o działaniach grupy skupionej wokół kanału wallstreetbets na stronie www.reddit.com, która chwali się "wywiezieniem" akcji sklepu dla graczy GameStop z poziomu 20 USD do poziomu 500 USD (notowania GameStop) i doprowadzenie "szortującego" je, założonego przez Gabriela Plotkina funduszu Melvin Capital na skraj bankructwa. Więcej informacji do znalezienia w internecie.

GameStop over

Ostatni kurs GameStop z 5 lutego 2021 to 63,77USD. Ci co kupowali wyżej liczą straty. Użytkownik DeepFuckingValue napisał w 2020 roku o powiększeniu rachunku z 53 tys. dolarów do 3 milionów i inni uwierzyli, że też tak mogą. Jak widać po notowaniach giełda szybko dała, a jeszcze szybciej odebrała. Operacja firmowana jako walka Dawida z Goliatem, walka drobnych inwestorów z pazernością "Wall Street" zakończyła się fiaskiem. Fundusz Melvin Capital, który miał zbankrutować ostatecznie przetrwał. Pomocną dłoń wyciągnął fundusz hedgingowy Citadel przejmując niedoszłego bankruta. Goliat wygrał. Citadel zarządza ponad 35 miliardami dolarów ... z czym do ludzi.

Jak zarobić na krótkiej sprzedaży?

Mechanizm polega na "pożyczeniu" od biura maklerskiego akcji, których nie posiadacie. Sprzedaniu na giełdzie. Odkupieniu po niższej cenie, zwróceniu do biura maklerskiego i zatrzymaniu dla siebie zysku z różnicy kursu pomniejszonego o koszty. Prosty logiczny model, ale czy do końca?

Od strony finansowej wygląda to tak, że na konto biura maklerskiego wpłacacie równowartość "pożyczanych" akcji, a na swój rachunek maklerski wnosicie depozyt zabezpieczający. I teraz jak kurs spada biuro przelewa pieniądze do Was, a jak rośnie Wy przelewacie pieniądze do biura i uzupełniacie depozyt. Prosty logiczny model, ale czy do końca?

Kiedy kurs zaczyna "uciekać" w górę Wam zaczynają kończyć się pieniądze. Jak się wyplątać z "pożyczki"? Musicie kupić akcje na rynku i zwrócić do biura maklerskiego. Skupując akcje na rynku "podbijacie" kurs i koło się zamyka. Kurs rośnie, biuro maklerskie żąda zwiększenia depozytu, znów kupujecie, znów kurs rośnie ... i ... tak do Waszego upadku finansowego jeśli mieliście zbyt dużo pozycji krótkich lub/i kurs urósł zbyt mocno.

Opisany model (zaczerpnięty z giełdy hamerykańskiej) to tylko jedna z wielu odmian krótkiej sprzedaży. W tym przypadku możemy mówić o tzw. "nagiej krótkiej sprzedaży" (bez pokrycia) czyli sprzedajecie to czego nie posiadacie i w rzeczywistości nie pożyczyliście. Rozliczenie odbywa się w określonym terminie lub na żądanie przez dostarczenie fizyczne lub rozliczenie finansowe o ile jest prawnie dopuszczalne. Sytuacja "wymuszonego" wzrostem kursu zamykania pozycji krótkich określana jest terminem "short squeeze".

Co wolno, a czego nie wolno należy wyczytać w przepisach dotyczących danej giełdy i rynku. W przypadku USA podstawowy zapis z Ustawy o obrocie papierami wartościowymi z 1934 roku ustala okres rozliczeniowy na dwa dni robocze. To oznacza, że nawet w przypadku całkowitego zakazu "nagiej krótkiej sprzedaży" macie dwa dni na zdobycie tego czego nie posiadacie.

Historia nie tylko nagiej krótkiej sprzedaży

Pierwszy odnotowany przypadek miał miejsce w roku 1609 kiedy to Izaak Le Maire wraz z innymi ośmioma osobami założył tajną firmę w celu gry na spadek akcji Holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. Zaledwie rok później niderlandzkie Stany Generalne będące założycielem Kompanii wprowadziły zakaz "nagiej krótkiej sprzedaży", a Izaak Le Maire poniósł dotkliwe straty. Część współdziałających z nim osób zbankrutowała. 

To nie koniec historii. Izaak Le Maire podjął kolejną próbę przełamania monopolu Kompanii na handel z Azją polegającego na posiadaniu przez nią patentów (wyłączności) na pływanie do Azji zarówno wokół Przylądka Dobrej Nadziei jak i przez Cieśninę Magellana. W 1614 roku Izaak powołał Kompanię Australijską (Ziemia Południowa - Australia nie była jeszcze odkryta). W mieście Hoorn wyposażył dwa statki i pod przewodnictwem swojego syna Jakuba wysłał na morze w celu odkrycia nowego przejścia. Na początku 1616 roku została odkryta nowa droga wokół Przylądka Horn. Przy okazji udowodniono, że Ziemia Ognista nie jest częścią nowego południowego kontynentu, ale wyspą. Monopol Kompanii został złamany.

To nie koniec historii. W międzyczasie wyszło na jaw, że Jakub otrzymał od ojca tajne instrukcje dotyczące współpracy z lokalnym gubernatorem. Wyprawa dotarła do Wysp Korzennych, a dalej już na jednym statku na Jawę gdzie statek mimo przypłynięcia nową drogą został skonfiskowany pod pretekstem naruszenia monopolu KW. Jakub został aresztowany i odesłany do domu. Niestety zginął w trakcie podróży. Z 87 marynarzy, którzy wzięli udział w wyprawie na Jawę dotarło 84 co było niezłym wyczynem.

To nie koniec historii. Izaak Le Maire przez kilka lat walczył o swoje prawa. W 1619 roku sąd orzekł bezprawność zajęcia statku za co otrzymał 64 tysiące funtów odszkodowania oraz odzyskał pamiętnik syna z wyprawy, który opublikował w 1622 roku oddając hołd jego odkryciom. Zwycięstwo było połowiczne. Co prawda Kompania Australijska otrzymała prawo pływania wokół Przylądka Horn, ale bez prawa prowadzenia handlu z Azją, z kolei patenty Kompanii Wschodnioindyjskiej zostały rozszerzone o "inne szlaki" w regionie.

To nie koniec historii. W 1624 roku zmarł Izaak Le Maire, a na nagrobku kazał sobie wypisać, że w ciągu 30 lat stracił 1,5 miliona guldenów co nie był wówczas małą sumą. Kompania Australijska prowadziła spór prawny do 1644 roku, ale bez powodzenia. Obecnie odkrycie drogi wokół Przylądka Horn powszechnie przypisywane jest Willemowi Schoutenowi, który był jedynie wynajętym na potrzeby wyprawy kapitanem. Zemsta HKW, która wnosiła o takie przypisanie odkrycia spełniła się.

Koniec historii. Około roku 1670 HKW była najbogatszą kompanią na świecie. Kilkanaście lat później holenderską giełdą wstrząsnął kolejny kryzys, a w jego trakcie grający na niej sefardyjczyk Joseph de la Vega został zrujnowany, "a co widział i co słyszał" zawarł w pierwszej książce o giełdzie "Confusión de confusiones" wydanej w 1688 roku.

Kto grał na zwyżkę GameStop?

W 2019 roku Michael Burry zainwestował 12 milionów w 3 miliony akcji. Nie trudno policzyć - średnia cena zakupu 4 dolary. Michael zauważył, że fundusze grające na zniżkę "pożyczyły" 130% akcji. "Szortowano" więcej akcji niż było ich w rzeczywistości. To był "cienki lód". W 2020 sytuacja firmy powoli poprawiała się, a czwarty kwartał był już całkiem niezły. Wspomniany wyżej DeepFuckingValue podchwycił działania Burrego i nagłośnił na reddit.com. Dalej już znacie.

Kto nie słyszał o Michaelu Burrym powinien obejrzeć film "Big Short". Więcej w wydanej po polsku książce Michaela Lewisa "Wielki szort. Mechanizm maszyny zagłady".

Czy to mogło się udać na CD Projekcie?

Skala monitorowanych "krótkich" pozycji na CD Projekcie była wielokrotnie mniejsza niż w przypadku GameStop... z czym do ludzi. Temat zgasł zanim się zapalił. W tym przypadku "kalkowanie" schematu z rynku hamerykańskiego nie było do końca przemyślane. Warunkiem powodzenia jest istnienie "przeszortowanego" rynku. Mam nadzieję, że spółka jeszcze pokaże na co ją stać i niedoszli milionerzy wyjdą na swoje.

Jak Rafał Zaorski CD Projekt "szortował":
W czerwcu powrót na rynek ropy. W lipcu sytuacja bez zmian

Bodajże najsłynniejszy przypadek "wyciskania szortów" miał miejsce w październiku 2008 roku na akcjach Volkswagena . Akcje w dwa dni skoczyły z 210 do 945 euro chwilowo dochodząc nawet do 1005 tym samym firma osiągnęła największą na świecie kapitalizację. Sygnał do wzrostów dało Porsche ogłaszając chęć zwiększenia udziałów do 75%. W wolnym obrocie znajdowało się tylko kilka procent akcji natomiast "szortowano" 13%. Strona "krótka" znalazła się w potrzasku.

Krótka sprzedaż bez pokrycia pozwala sprzedać, o ile znajdą się chętni więcej akcji niż ich jest. Na przełomie września i października 2003 roku jeden z inwestorów sprzedał 252% kapitału akcyjnego brytyjskiej spółki Room Service.

środa, 3 lutego 2021

# Fundacja Trading Jam Rafała Zaorskiego. Wynik za 2019

Fundacja Trading Jam Rafała Zaorskiego. Wynik za 2019

Czy zawodowiec ogra amatora?

Od ponad 10 lat szukam zarobionych na forexie milionów. Na razie bez powodzenia. No bo tak. W "amatorskich" zagraniach chwalą się zarobionymi milionami, a jak zajrzeć do ich "zawodowych" osiągnięć to różnica jest kilku klas. O co chodzi u licha? Kłamią w żywe oczy czy co? Można i odwrotnie. Mówić, że się dokłada do interesu, a w rzeczywistości być na plusie.

W 2019 roku Fundacja Trading Jam Rafała Zaorskiego zarobiła 156.812,06zł. Po roku "chudym" nadszedł rok "tłusty". Być może to zasługa nowej strategii marketingowej:
Fundacja Trading Jam darowizna na cele statutowe. Czy to nowy pomysł na zarobienie pieniędzy?
Fundacja Trading Jam wyniki 2019
Fundacja Trading Jam wyniki 2019

Poprzednie lata:
Ile pieniędzy zarobiła Fundacja Trading Jam Rafała Zaorskiego 2016-2017
Trading Jam do kogo płyną pieniądze z reklam? Wynik finansowy 2018

Jak zarobić na fundacji?

Fundacja jest ciekawym tworem od strony podatkowej gdyż pozwala po spełnieniu pewnych warunków uniknąć płacenia podatku dochodowego. Wystarczy wówczas zysk przeznaczyć na cele statutowe i po problemie. Przy tym przepisy nie regulują jaka musi być proporcja pomiędzy działalnością statutową, a gospodarczą. Wniesione przez fundatora/fundatorów wkłady na fundusz założycielski również są zwolnione z podatku.

Co można z tym zrobić? Zakładacie fundację, wrzucacie mieszkanie, samochód i co tam chcecie i "żyjecie na koszt" fundacji. Jak macie inne firmy to wypracowany w nich zysk możecie "przepompowywać" do fundacji i znów nie zapłacić ani złotówki podatku. Teraz spójrzcie na rubrykę "podatek dochodowy" na grafice wyżej.

W praktyce nie jest tak słodko, ale ... dobrym miejscem na założenie fundacji jest np. Luksemburg. Prawo Wielkiego Księstwa dopuszcza zakładanie zarówno fundacji pożytku publicznego jak i fundacji pożytku prywatnego, których nie przewiduje polskie prawodawstwo. Celem tych ostatnich może być zapewnienie Wam dostatniego życia. Jedyny mankament to koszty prowadzenia fundacji, ale można znaleźć tańszą lokalizację np. Panamę.

Czy fundacja ma członków?

W fundacji w odróżnieniu od stowarzyszenia nie ma członków. Fundacja jest bezosobowa, nie posiada członków. Mówienie o członkach fundacji jest nieporozumieniem. O wszystkim w fundacji, w tym o pieniądzach decyduje wyłącznie fundator/fundatorzy oraz zarząd.

Praca domowa z analizy fundamentalnej

W jakiej pozycji rachunku zysków i strat fundacja wykazuje przychody z darowizn?

poniedziałek, 1 lutego 2021

# Kryptowaluty oszukańcze serwisy internetowe czyszczą konta

Luka fortuny czy pustka w portfelu


Internet zalewa fala agresywnych reklam typu:
Zrobiła fortunę na jednym prostym triku internetowym
Szymon Hołownia. Eksperci są pełni podziwu dla jego ostatniej inwestycji

Warto przypomnieć wspólne ostrzeżenie Prokuratury Krajowej, Komendy Głównej Policji i Bankowego Centrum Cyberbezpieczeństwa Związku Banków Polskich. Przeczytajcie na czym polega mechanizm oszustwa i poznajcie rady jak się przed nim ustrzec.

Uwaga na oszukańcze serwisy internetowe oferujące inwestycje w kryptowaluty i na rynku Forex – Działaj rozsądnie. Nie ulegaj złudnym wizjom dużego i szybkiego zysku oferowanym przez przestępców!!!

Informacja

Prokuratury Krajowej, Komendy Głównej Policji i FinCERT.pl – Bankowego Centrum
Cyberbezpieczeństwa ZBP o zagrożeniu związanym z ofertami inwestycji na rynku Forex i Bitcoin
z dnia 10 lipca 2020 r.

Szanowni Państwo,

W trosce o bezpieczeństwo Państwa środków oraz danych ostrzegamy przed próbami wyłudzeń związanych z inwestowaniem na rynkach kryptowalut i Forex. Przestępcy wykorzystują trudny czas, jakim jest pandemia, wymyślając coraz to nowe scenariusze oszustw, często oparte na strachu przed bezpośrednimi skutkami pandemii przekładającymi się na sytuację ekonomiczną osób przebywających w Polsce.

Należy zaznaczyć, że inwestycje w kryptowaluty lub na rynkach Forex, co do zasady są legalne. Jednakże zanim zaczniemy inwestować warto zapoznać się ze wszystkim zasadami jakie dotyczą tego typu działalności. Podstawową zasadą jest, że można dużo zyskać, ale też można wszystko stracić! Nie ma zysków bez ryzyka, a w tym przypadku ryzyko jest bardzo wysokie! Rzekome ułatwienia w inwestowaniu na tych rynkach wykorzystują przestępcy, którzy oferuję pośrednictwo w takich inwestycjach.

Na co zwracać uwagę?

W różnych scenariuszach tego typu wyłudzenia wykorzystywane są wspólne elementy mające zachęcić do szybkiego zarobku. Szczególnie ostrożnie należy podchodzić do ofert „brokerów”, w ogłoszeniach i materiałach reklamowych lub gdy skontaktuje się z Tobą informując o:

  • możliwości uzyskania szybkich i wysokich zysków dzięki inwestycji w kryptowaluty lub na rynku Forex;
  • gwarancja zyski dla „każdego”, bez względu na poziom wiedzy o rynkach finansowych;
  • pomocy „brokera” i konieczności dokonania pierwszej wpłaty (tzw. opłaty rejestracyjnej);
  • konieczności instalacji aplikacji (na komputerze lub telefonie), dającej możliwość automatyzacji operacji związanej z kupnem i sprzedażą kryptowaluty lub operacji na rynku Forex;
  • wsparcie telefoniczne analityków w zakresie inwestycji i obsłudze aplikacji;
  • konieczność przesłania „brokerowi” skanów (zdjęć) dokumentu tożsamości, selfie z dokumentem tożsamości, czy jakiegoś bieżącego rachunku w celu potwierdzenia tożsamości.

Gdy spotkasz się z tego typu informacjami – bądź czujny. Zastanów się chwilę. Zachowaj zdrowy rozsądek i dużo ostrożności. Nie ulegaj presji, nie daj skusić się pozornie atrakcyjnymi ofertami, bezwzględnie nie działaj pod wpływem chwili. Bądź świadomy co robisz i co się wokół Ciebie dzieje.

Jak wygląda atak?

- ZACHĘCANIE -

Wyłudzeń dokonują osoby podające się za tzw. „brokerów” inwestycyjnych – pracowników firm zajmujących się pośrednictwem i doradztwem inwestycyjnym. Firmy te ogłaszają swoje usługi za pomocą reklam w mediach społecznościowych, serwisach internetowych oraz aplikacjach mobilnych. Dla przyciągnięcia uwagi i uwiarygodnienia treści w reklamach wykorzystywane są wizerunki „przeciętnego Kowalskiego”, który szybko zyskał dzięki współpracy z „pośrednikiem”, lub wizerunek powszechnie znanych i rozpoznawalnych osób, (sportowców, polityków, aktorów, dziennikarzy, celebrytów) bez ich wiedzy i zgody, a przekaz jest zmanipulowany. Dzięki współpracy z „brokerem” klienci mają rzekomo osiągać w prosty sposób bardzo duże zyski. Znane osoby „ujawniają” to przypadkowo np. podczas programów telewizyjnych czy wywiadów. Opisują to sfabrykowane artykuły wykorzystujące wizerunki znanych osób skopiowane z prawdziwych audycji, dotyczących zupełnie innych tematów. Same artykuły podszywają się pod poczytne tytuły prasowe czy serwisy informacyjne. Czasami „broker” reklamując swoje usługi powołując się również na rzekomą współpracę z konkretną instytucją finansową. Takie artykuły mogą być później masowo propagowane np. w serwisach społecznościowych, np. w Facebook’u. Informacje tego typu są często nieprawdziwe a ich celem jest manipulacja klientami.

Cel tych działań jest jeden - zwabić ofiarę, klienta banku wizją szybkiego zarobku i zachęcić do wypełnienia formularza kontaktowego.

- MANIPULACJA OFIARĄ I PROWADZENIE ATAKU -

W kolejnym kroku z ofiarą kontaktuje się telefonicznie przedstawiciel „brokera”, podający się za „analityka”. Mogą to być osoby posługujące się „wschodnim akcentem”. Ofiara jest namawiana do przekazania opłaty rejestracyjnej np. w wysokości 250 EUR, często rozbitej na transze. Dla zwiększenia swojej skuteczności „analitycy” namawiają do instalacji programów umożliwiających dzwoniącej osobie zdalny dostęp do urządzenia ofiary. Ma to rzekomo pomóc w wyjaśnieniu i pokazaniu jak działa aplikacja do inwestowania oraz w obsłudze zleceń. W rzeczywistości instalowane jest oprogramowanie umożliwiające zdalną kontrolę urządzenia ofiary. Pod pozorem tej pomocy w obsłudze zleceń pseudo „analitycy” pozyskują od nieświadomych ofiar wrażliwe dane między innymi dotyczące kart płatniczych, dane umożliwiające dostęp do bankowości elektronicznej. Bardzo często dochodzi do sytuacji, gdy przestępcy przy akceptacji ofiar sami inicjują operacje kartami, logują się do bankowości elektronicznej, zrywają lokaty, biorą kredyty i inicjują płatności.

W początkowym okresie ofiara może obserwować niewielkie „wirtualne zyski” od przekazanej kwoty. Z czasem „analitycy” zaczynają namawiać do zainwestowania większej kwoty. Może się wiązać z np. „super” okazjami związanymi ze zmienną sytuacją na rynku kryptowalut lub Forex. Po początkowym czasie może się okazać, że inwestycja była nietrafiona, przy czym „broker” daje szanse na szybkie odrobienie strat. Może pojawić się oferta, że jeśli ofiara wpłaci kolejna kwotę to „broker” ze swojej strony również przekaże część środków by powiększyć inwestowaną kwotę. Przy okazji „analitycy” wykorzystują różne techniki manipulacji ofiarą.

W konsekwencji doprowadzają do sytuacji, gdy ofiara traci wszystkie oszczędności. Także i wtedy przestępcy nie zaprzestają ataków i namawiają do brania pożyczek i kredytów w celu odrobienia strat.

- WŁĄCZENIE OFIARY W DZIAŁALNOŚĆ PRZESTĘPCZĄ -

Podczas niektórych ataków przestępcy nakłaniają do przelania inwestowanych środków na konta prowadzone w innym banku. Ma to im ułatwić kontynuację rzekomego inwestowania w związku z rzekomymi działaniami prewencyjnymi podejmowanymi prze niektóre banki. W tym samym celu uzgadniają z niektórymi ofiarami, że na ich rachunek w banku wpłyną środki od innej osoby dla późniejszego przekazania ich dalej. Dzięki temu będą mogły łatwiej uzyskać zysk od swoich „inwestycji” lub odrobić straty. W rzeczywistości w ten sposób ofiara zostanie wykorzystana do procederu prania pieniędzy pochodzących z przestępstwa (w transferze środków pochodzących z kradzieży u innej ofiary) i sama staje udziałowcem przestępstwa. Więcej o tego typu niebezpieczeństwach przeczytasz tu – linki:

- ZAKOŃCZENIE „WSPÓŁPRACY” Z „BROKEREM” -

Próby wycofania się od współpracy z „brokerem” lub starania o zwrot jakiejkolwiek części zainwestowanej kwoty najczęściej kończą się całkowitym niepowodzeniem. W momencie kierowania takiego żądania ofiara dowiaduje się, że nie zostały spełnione przez nią zapisy Regulaminu odnoszące się np. do aktywności, liczby zleceń, wielkości wpłaconej kwoty, etc. W Regulaminie „brokera” znajdują się też często zapisy uprawniające go do swobodnego ustalania wysokości „opłat” i „prowizji”.

Wariantów wyłudzeń związanych z inwestowaniem w kryptowaluty jest wiele. Ofiary mogą być nęcone np. udziałem w ekskluzywnych szkoleniach dotyczących inwestowania czy możliwością odbioru fikcyjnej „wygranej” wygenerowanej przez „jakiś” system inwestujący w kryptowaluty lub na rynku Forex. Zamiennie, zamiast inwestycji bezpośrednio w kryptowaluty mogą pojawić się zachęty do inwestowania w rynki Forex czy też zakupy udziałów w nieruchomościach. Zdarzają się również „oferty” pracy związanej z obrotem kryptowalutami. Na rachunki takich osób wpływają skradzione środki i mają być następnie przetransferowane poprzez założone na ich dane konta w kantorach czy giełdach kryptowalut lub Forex.

- FINAŁ -

Koniec jest prawie zawsze ten sam: ofiara traci wszystkie oszczędności, niejednokrotnie zmuszona jest wziąć kredyt lub pożyczkę a niekiedy nieświadomie sama zostaje włączona w działalność przestępczą.

Jak się przestrzec przed atakami tego typu?

Najważniejsze jest zachować sceptycyzm i nie podlegać emocjom. Przed podjęciem jakichkolwiek decyzji związanych z inwestowaniem na rynkach Forex i kryptowalut należy sobie zadać pytania:

  • Co wiem o ryzyku inwestowania na tych rynkach?
  • Czy rozumiem na czym polegają inwestycje tego typu?
  • Czy jestem w stanie bez uszczerbku na poufności moich danych dokonać samodzielnie operacji na rynkach Forex i kryptowalut?

Odpowiedź na te pytania powinny ostudzić emocje i przestrzec przed podjęciem zbyt pochopnych działań, na ogół nieodwracalnych.

W przypadku, gdybyś natrafił na tego typu informacje, Prokuratura Krajowa, Komenda Główna
Policji i FinCERT.pl – Bankowe Centrum Cyberbezpieczeństwa ZBP wskazują, że dobrą praktyką jest
w takich sytuacjach:

  • Zapoznanie się z informacjami KNF i NBP dotyczącym inwestowania w kryptowaluty – link: https://uwazajnakryptowaluty.pl/;
  • Sprawdzanie, np. w Internecie wiarygodność instytucji oferującej możliwość inwestowania i osiągania dużych zysków;
  • Nieudostępnianie nikomu danych do logowania w bankowości elektronicznej i mobilnej;
  • Nieudostępnianie poufnych danych kart płatniczych;
  • Niedopuszczanie do instalowania dodatkowego oprogramowania, na urządzeniach z których następuje logowanie do bankowości internetowej lub mobilnej;
  • Uważne zapoznawanie się z opisem kodów autoryzacyjnych wysyłanych z banków w celu zatwierdzania operacji;
  • Bycie czujnym w przypadku pojawienia się jakichkolwiek propozycji związanych z transferem środków pochodzących od innych osób – nie stań się współudziałowcem przestępstwa;
  • Ochrona poufności swoich dokumentów oraz wizerunku;
  • Zwrócenie uwagi, że inwestycje wykorzystujące „dźwignię finansową” są zawsze obarczone dużym ryzykiem i informacja o tym powinna być przedstawiona w sposób jasny i zrozumiały;
  • Instytucja zajmująca się tego typu działalnością nie musi być zarejestrowana w Polsce, ale powinna posiadać licencję wydaną przez organ nadzoru jednego z krajów Unii Europejskiej – poszukaj o tym informacji w internecie;
  • Sprawdź, czy instytucja znajduje się na liście ostrzeżeń KNF – link: https://www.knf.gov.pl/dla_konsumenta/ostrzezenia_publiczne;
  • Sprawdź opinie o instytucji w internecie, np. w połączeniu ze terminami „oszustwo” lub „scam”. Nie poprzestawaj po znalezieniu jednej strony z opiniami, znajdź kilka. Przestępcy mogą wykorzystywać specjalnie przygotowane dla nich serwisy zawierające jedynie przychylne dla nich, zrównoważone opinie;
  • Zapoznaj się z Regulaminem usług świadczonych przez „brokera”. Zwróć uwagę na to w jakim kraju jest jego siedziba i gdzie ma siedzibę sąd właściwy w przypadku sporów, jaki są ustalane prowizje i opłaty, jak wygląda proces wypłaty środków.

Klienci banków w sytuacjach nietypowych zawsze mają prawo skontaktować się ze swoim bankiem, a w przypadku gdy podejrzewają, że dochodzi do popełnienia przestępstwa, mają prawo zgłosić to na Policji.

Prokuratura Krajowa
Komenda Główna Policji
FinCERT.pl – Bankowe Centrum Cyberbezpieczeństwa ZBP

Ostrzeżenie UOKiK:
Strzeż się celebryty w raklamach forexu
Kara UOKiK dla naganiacza:
Damian Żukiewicz. Kara za naganianie na systemy typu piramida

poniedziałek, 25 stycznia 2021

# Szymon Hołownia. Eksperci są pełni podziwu dla jego ostatniej inwestycji

Szymon Hołownia. Eksperci są pełni podziwu dla jego ostatniej inwestycji

Oszustwo "na Szymona Hołownię"

Reklama wyświetlana na popularnym serwisie z notowaniami giełdowymi przekierowała mnie do strony z krzykliwym tytułem: "RAPORT SPECJALNY: Eksperci są pełni podziwu dla Szymona Hołowni, a dokładniej dla jego ostatniej inwestycji, która wywołała terror wśród dużych banków". I Dalej: "Korzystając z tej „luki fortuny”, polscy obywatele zgarniają już miliony złotych bez wychodzenia z domu – ale czy to jest legalne?".

Dobra ilustracja dla wpisu:
Strzeż się celebryty w raklamach forexu

Szymon Hołownia Raport Specjalny
Szymon Hołownia Raport Specjalny

Jak się reklamuje CryptoBoom

Oprócz zdjęć Szymona Hołowni w reklamie zostały wykorzystane wizerunki: Kuby Wojewódzkiego, Billa Gates'a i Richarda Bransona oraz loga tytułów prasowych: "Puls Biznesu", "Gazeta Polska", "Fakt", "Parkiet" i "Newsweek". Co jeszcze powiedział Szymon Hołownia w "wywiadzie"?:

„Dzięki temu, że szybko korzystałem z nowych możliwości, osiągnąłem sukces – działałem bez wahania. Obecnie moim numerem jeden pod względem zarobku jest nowy, automatyczny system tradingowy w zakresie kryptowalut o nazwie CryptoBoom. To największa okazja, jaką widziałem w całym swoim życiu, umożliwiająca szybkie zdobycie małej fortuny. Nakłaniam wszystkie osoby, by ją sprawdziły, zanim banki tego zabronią”

„Może słyszeliście o nowej platformie inwestycyjnej dla kryptowalut o nazwie CryptoBoom. Ten system pozwala zwyczajnym osobom w Polsce, Niemczech oraz Danii zdobyć fortuny w ciągu nocy. Możecie być sceptyczni, gdyż brzmi to zbyt pięknie, aby było prawdziwe."

Hołownia kontynuował:

„Rozumiem to, bo moje wrażenie było identyczne, gdy powiedział mi o tym mój zaufany znajomy. Ale po tym, jak osobiście zobaczyłem kwoty, które zarabiał, sam musiałem tego spróbować.

Cieszę się, że postanowiłem spróbować, bo to były największe i najłatwiejsze pieniądze, jakie kiedykolwiek udało mi się zdobyć. Mówię o tysiącach złotych na dzień przy wykorzystaniu autopilota. Obecnie to dosłownie najszybsza metoda na mannę z nieba. Jednak taki stan rzeczy nie będzie trwał wiecznie, kiedy coraz więcej ludzi dowie się o tym sposobie lub kiedy banki tego ostatecznie zabronią."

Szymon Hołownia kontynuował:

„Obserwujemy trudne czasy dla gospodarki, a to jest rozwiązanie, którego ludzie oczekiwali. Nigdy w historii nie doświadczyliśmy tak doskonałej okazji, z której zwykłe osoby mogą łatwo skorzystać, by wygenerować olbrzymią fortunę w tak krótkim czasie.

Niektórzy ludzie wahają się, czy tego spróbować, gdyż ten sposób jest tak odmienny. Wynika to z faktu, że duże banki starają się to ukryć! Wielkie banki aktywnie uprawiają propagandę i twierdzą, że kryptowaluty oraz taka platforma jak CryptoBoom to oszustwa. Dlaczego? Martwią się o swoje dochody, które zmaleją, gdy ich klienci dowiedzą się, jak można na własną rękę zdobyć wielką fortunę.

Kryptowaluta to rewolucja naszego życia – to fakt – a każda osoba, która nie skorzysta z tej okazji, zostanie w tyle. Odebrałem już połączenia z wyzwiskami i pogróżkami od wielkich korporacji finansowych, ponieważ przykuwam uwagę ludzi nową technologią. Ale chrzanić te korporacje. Ludzie w Polsce już poznają prawdę, a to tylko kwestia czasu, zanim coraz więcej osób się o tym dowie.

Udostępniam to, gdyż otrzymałem również setki e-maili od osób, które dziękowały mi za to, że ujawniłem tę tajemnicę. Moją ulubioną wiadomością jest e-mail od młodego mężczyzny, który kupił swojemu młodszemu bratu jego wymarzony samochód – Ferrari 488 Pista – a na jego zakup przeznaczył środki wygenerowane dzięki systemowi CryptoBoom. Ta platforma naprawdę poprawia jakość życia wszystkich ludzi na świecie”.

„Każda osoba pragnie być bogata, ale nikt nie wie, jak tego dokonać. Cóż, CryptoBoom to okazja życia, by osiągnąć fortunę, która pozwoli Ci na spełnienie najskrytszych marzeń. Ten system NIE będzie zawsze dostępny, więc nie przegap tej możliwości.” – powiedział Szymon Hołownia

Krakowiaczek jeden miał 86.000zł

Jak informuje portal krakow.naszemiasto.pl krakowianin "Pan Jerzy stracił 86 tys. zł. Dał się nabrać na jedno z oszustw internetowych firmie, obiecującej złote góry na handlu bitcoinami, czyli kryptowalutą. Mieszkaniec trafił firmę poprzez link w internecie, gdzie kuszono wzbogacaniem się tak, jak Szymon Hołownia. Policja przestrzega przed podobnymi oszustwami. Sprawą pana Jerzego zajmuje się krakowska policja.".

- Dostałem maila, gdzie opisany był przykład byłego kandydata na prezydenta Szymona Hołowni, który opisywał, jak dorobił się na bitcoinach. Postanowiłem spróbować też swoich sił. Chciałem przeznaczyć jakąś niedużą kwotę, a skończyło się na tym, że ogołocili mi konta i straciłem 86 tys. zł – mówi nam załamany pan Jerzy.

Jak to działa?

Do rozpowszechniania artykułu wykorzystywane są  fikcyjne sklepy internetowe i system płatnych reklam Google AdSense. Po kliknięciu w reklamę produktu zostajecie przekierowani na fałszywą stronę z Szymonem Hołownią w roli głównej. Kto przejdzie dalej zostanie poproszony o rejestrację na platformie CryptoBoom i zasilenie rachunku minimalną kwotą 250USD lub 956zł. We wszystkim pomoże Wam "osobisty opiekun". Dalej trop prowadzi do firmy zarejestrowanej na drugim końcu świata.

Jak sprawdzić "osobistego opiekuna"?:
Guru forexu. Mentor forexu. Jak rozpoznać wartościowego? 

Odradzam korzystanie z usług "firm inwestycyjnych" zlokalizowanych poza obszarem Unii Europejskiej, a i w Unii unikania podmiotów zarejestrowanych na jej krańcach. Dla bezpieczeństwa najlepiej założyć, że wpłata do nich pieniędzy to pewny sposób na ich stratę.

Oszukańcze "firmy inwestycyjne" chętnie wybierają na miejsce swojej rejestracji odległe jurysdykcje o słabych regulacjach prawnych i iluzorycznym nadzorze. Oferta ich usług dla obywateli UE zwykle łamie prawo unijne np. gigantyczna dźwignia. 

Czek na 4500 € z wehikułu czasu

Dla uwiarygodnienia zamieszczone są wywiady z rzekomo zadowolonymi użytkownikami. Jeden z nich Bartek komunikuje: "Pod koniec tygodnia zarobiłem łącznie 22 899zł. Wypłaciłem kwotę 4500 € (19 265zł) i przeznaczyłem ją na kolejną inwestycję. W ciągu 2 dni otrzymałem pierwszy czek pocztą – na kwotę 4500 €. Nie mogłem uwierzyć, że taka była rzeczywistość!” i zamieszcza czek jak niżej:

Bartek otrzymał czek na kwotę 4500 € (19 265zł) po pierwszych dwóch tygodniach inwestowania na CryptoBoom.

Wystarczy spojrzeć na datę na czeku 19-11-2004 aby zorientować się, że "coś jest nie tak". Kryptowaluta Bitcoin została wprowadzona dopiero pięć lat później w 2009 roku, a pierwsze kryptowaluty powstały w 2008 roku.

Krypto Bunga Bunga


Krótka historia kryptowalut i związana z tym ich ponadprzeciętna zmienność kursów pozwalają "firmom inwestycyjnym" w krótkim czasie "ograć" do zera niedoszłych "kryptomilionerów". Po "okiełznaniu" detalicznego forexu ciężar oszustw przesunął się na platformy kryptowalutowe słabiej uregulowane i nadzorowane.
 
Kiedy w Polsce zaczęto cywilizować rynek kryptowalut część firm z nim związanych przeniosła działalność w miejsca bardziej "przyjazne". Czy równie "przyjazne" dla ich klientów? Ci muszą się liczyć z tym, że w każdej chwili "kryptogiełda" może zniknąć, a razem z nią wszystkie "waluty" użytkowników. Przykładów "cudownych" upadłości i zniknięć znajdziecie w internecie sporo. Straty poszły w grube miliony.

Kup, trzymaj i zarabiaj

Amatorzy w odróżnieniu od profesjonalistów kierują swoje zainteresowania ku instrumentom o dużej zmienności (czytaj: dużym ryzyku). Myślą, że dzięki wielkim wahaniom kursów w krótkim czasie zmienią małą kwotę pieniędzy w wielką. Jest to myślenie życzeniowe sprzeczne z kilkusetletnimi osiągnięciami nauki o ryzyku

Profesjonaliści skupieni są na minimalizowaniu ryzyka. Wyszukują papiery, na których mogą zarobić przy jednocześnie jak najmniejszej zmienność kursów (czytaj: jak najmniejszym ryzyku) czyli "kup, trzymaj ... i zarabiaj". Od lat zachęcam do zainteresowania się obligacjami rządowymi.

Dziwnym trafem "firmy inwestycyjne" nie oferują obligacji rządowych, a na "szkoleniach" temat instrumentów dłużnych jest pomijany. Jeśli nie potraficie zarobić na handlu obligacjami wniosek jest prosty: odpuście sobie jakiekolwiek "inwestowanie". Stracicie tylko jeszcze większe pieniądze.

Do poczytania:
Zarządzanie pieniędzmi - Asia Forex System
 

Policja przestrzega

Działaj rozsądnie. Nie ulegaj złudnym wizjom dużego i szybkiego zysku oferowanym przez przestępców!!! W trosce o bezpieczeństwo Państwa środków oraz danych ostrzegamy przed próbami oszustw związanych z inwestowaniem na rynkach kryptowalut i Forex za pośrednictwem fałszywych serwisów internetowych.
Całość:
Kryptowaluty oszukańcze serwisy internetowe czyszczą konta
 
Do porównania metoda "na bezrobotną":
Zrobiła fortunę na jednym prostym triku internetowym

środa, 20 stycznia 2021

# Damian Żukiewicz. Kara za naganianie na systemy typu piramida

Damian Żukiewicz. Kara za naganianie na systemy typu piramida

Pierwsza kara za naganianie na systemy typu piramida

  • Niemal maksymalną karę za każdą z trzech stwierdzonych praktyk - łącznie blisko 450 tys. zł – nałożył Prezes UOKiK Tomasz Chróstny na Damiana Żukiewicza (INVESTPROVIDER) za propagowanie systemów promocyjnych typu piramida.
  • Youtuber namawiał do przystąpienia do systemów FutureNet, FutureAdPro i NetLeaders, obiecujących korzyści zależne od wprowadzenia nowych osób.
  • To pierwsza decyzja Prezesa UOKiK wobec tzw. naganiaczy na systemy typu piramida.

Damian Żukiewicz, który prowadził działalność gospodarczą pod nazwą INVESTPROVIDER - Damian Żukiewicz we Wrocławiu, to youtuber czerpiący zyski z promowania różnych inwestycji. Na swojej stronie internetowej i na kanale Youtube publikował materiały i nagrania, w których namawiał konsumentów do rejestrowania się na portalu FutureNet, platformie Future AdPro i przystępowania do sieci NetLeaders. W ten sposób promował systemy typu piramida obiecujące zyski uzależnione głównie od wprowadzenia do systemu kolejnych osób. Ich organizowanie i propagowanie jest prawnie zakazane jako nieuczciwa praktyka rynkowa. Po przeprowadzeniu postępowania Prezes UOKiK Tomasz Chróstny stwierdził, że poprzez promocję takich systemów Damian Żukiewicz naruszał zbiorowe interesy konsumentów.

- Systemy promocyjne typu piramida są zakazane zarówno przez prawo polskie, jak i europejskie. Musimy je szybko i skutecznie eliminować z rynku, bowiem na ich działalności swoje oszczędności tracą konsumenci. Istotnym elementem w przypadku tego typu przedsięwzięć są tzw. naganiacze – osoby, które te „projekty” świadomie i odpłatnie propagują, wciągając do nich kolejnych konsumentów. Bez ich działalności systemy promocyjne typu piramida nie miałyby możliwości sprawnego pozyskania nowych uczestników. Naganiacze muszą ponosić odpowiedzialność za swoje działania wprowadzające konsumentów w błąd, które skutkują poważnymi stratami finansowymi po stronie konsumentów i mogą prowadzić do poważnych tragedii ludzkich. Po przeprowadzeniu postępowania podjąłem decyzję o ukaraniu naganiacza Damiana Żukiewicza karą w wysokości blisko 450 tys. zł. Za każdą ze stwierdzonych praktyk, odnoszących się do promowania w internecie nielegalnych inwestycji, wprowadzania konsumentów w błąd i mamienia ich wizją wielkich zysków, nałożyłem na niego niemal maksymalną, ustawową sankcję finansową. Prowadzimy kolejne działania wymierzone w organizatorów i promotorów systemów typu piramida, każdorazowo informujemy o naszych podejrzeniach również organy ścigania  – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

FutureNet i FutureAdPro

Prowadzący działalność gospodarczą pod nazwą INVESTPROVIDER - Damian Żukiewicz na swojej stronie http://zukiewicz.com i w nagraniach dostępnych na YouTube do czerwca 2019 r. namawiał do zarejestrowania się na portalu FutureNet i platformie reklamowej FutureAdPro prowadzonych przez firmy FUTURENET UKRAINE ze Lwowa oraz BCU Trading z Dubaju. Obiecywały one wynagrodzenie za wprowadzenie nowych osób do systemu, namówienie ich do kupienia pakietów uczestnictwa lub statusów. Korzyści uzależnione były przede wszystkim od wprowadzenia nowych członków do systemu. UOKiK ostrzegał przed nimi już w marcu 2019 r. W lipcu 2020 r. Prezes Urzędu Tomasz Chróstny wydał decyzję, w której uznał, że projekty te były nielegalnymi systemami promocyjnymi typu piramida. Śledztwo w sprawie FutureNet i FutureAdPro pod sygnaturą PO 2 Ds. 63.2016 prowadzi także Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu.

Sieć NetLeaders

Damian Żukiewicz propagował także w internecie sieć NetLeaders. To inicjatywa firmy CL Singapore wprowadzającej na rynek kryptowalutę DasCoin. Spółka oferowała licencje, które kosztowały od 100 euro do 25 tys. euro i obiecywała zyski za to, że ktoś namówi inne osoby do wpłaty pieniędzy. UOKiK ostrzegał przed CL Singapore w marcu 2019 r., a w grudniu 2019 r. Prezes UOKiK wydał decyzję, w której uznał, że był to system promocyjny typu piramida. Sprawą interesuje się również Prokuratura Okręgowa w Warszawie, która prowadzi czynności zarówno w odniesieniu do CL Singapore (sygn. PO 5 Ds. 33.2017), jak i śledztwo  w sprawie Netleaders/DasCoin (sygn. PO III Ds. 176.2018).

Sposoby propagowania systemów

Aby namówić internautów do rejestrowania się w wymienionych systemach, inwestowania w nie i wprowadzania znajomych, Damian Żukiewicz zamieszczał np. takie wpisy:

  • Jeśli chcesz zarabiać minimum 5.000 zł miesięcznie przez Internecie. Jeśli chcesz zwolnić się na zawsze z pracy na etacie, z której nie jesteś zadowolony, to nie zastanawiaj się i nie słuchaj swoich znajomych nieudaczników, tylko ZRÓB TO! Co masz zrobić? Zacznij od podstaw czyli zarejestruj się w minimum 5 programach, które będą podstawą twoich przychodów pasywnych. Ani ja, ani żaden inny lider zarabiający dziś minimum $1.000 dziennie w Internecie nie pominął tego kroku.
  • Firma NetLeaders, bardzo dobrze wynagradza osoby, które przyczynia się do szybkiego rozwoju firmy, dzięki którym kryptowaluta DasCoin wraz z systemem płatności DasPay szybciej staną się powszechnie znane i używane. DasCoin – wynagrodzenie za luty 2017 to około 94.000 PLN.

Jako dowód mający przekonać konsumentów do inwestycji Damian Żukiewicz zamieszczał zdjęcia, które opisywał jako wyciągi ze swojego konta bankowego i zeznania PIT. Kusił także wycieczkami do egzotycznych krajów. Zachęcał nawet do zaciągania pożyczek, żeby w ten sposób uzyskać pieniądze na wykup kolejnych pakietów, statusów czy licencji.

Kara i usunięcie skutków naruszenia

Za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów grozi kara maksymalnie do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy z poprzedniego roku. Za przedsiębiorcę uznaje się nie tylko osobę zarejestrowaną w CEIDG, ale każdego (w tym blogerów, infuencerów), kto w sposób zorganizowany i ciągły faktycznie prowadzi działalność gospodarczą i czerpie zyski np. z zakładania, prowadzenia lub propagowania systemów promocyjnych typu piramida.

Na Damiana Żukiewicza Prezes UOKiK nałożył karę w wysokości 437 655 zł. Ponadto przedsiębiorca musi poinformować o swoich nieuczciwych praktykach oraz decyzji Prezesa UOKiK na stronie internetowej http://zukiewicz.com i na swoim kanale w portalu Youtube. W tym drugim miejscu oświadczenie ma mieć nie tylko formę pisemną, ale także dźwiękową i być opatrzone odpowiednimi hasztagami.

Decyzja Prezesa UOKiK jest nieprawomocna. Przedsiębiorca ma możliwość odwołać się od niej do sądu.

Jak rozpoznać system typu piramida

Systemy promocyjne typu piramida polegają na tym, że konsument jest namawiany do udziału w „projekcie” w zamian za obietnicę wynagrodzenia lub innych korzyści, które są uzależnione przede wszystkim od wprowadzenia do systemu kolejnych osób, a nie od sprzedaży czy konsumpcji produktów. W takich systemach najczęściej są oferowane inwestycje w tokeny, kryptowaluty, pakiety edukacyjne czy językowe, apartamenty itp. Schemat działania systemu typu piramida jest z założenia następujący: wpłacasz pieniądze, polecasz inne osoby i za ich wprowadzenie otrzymujesz wynagrodzenie. Pochodzi ono z wpłat osób, które bezpośrednio i pośrednio poleciłeś. W ten sposób to ty, twoi znajomi i znajomi znajomych finansujecie system. Jednak po pewnym czasie system musi upaść, bo wpłacane pieniądze nie są inwestowane w żadne aktywa i nie przynoszą zysków. Pieniądze trafiają do organizatorów i osób zajmujących najwyższą pozycję w łańcuszku. System działa, dopóki lawinowo wzrasta liczba osób przystępujących do systemu i wpłacających pieniądze. Warunkiem funkcjonowania takiego systemu jest ciągły wzrost wpłacanych pieniędzy, co nie jest możliwe do utrzymania. W efekcie system upada, a twoje pieniądze przepadają. Systemy promocyjne typu piramida maskowane są hasłami „program”, „inwestycje”, „zarabianie w internecie”, „zarabianie w domu”, „platforma reklamowa”. Często uwiarygadniają je celebryci, który uczestniczą w organizowanych przez właścicieli systemów i naganiaczy eventach reklamujących oszukańcze projekty. Niekiedy wykorzystywane są do tego wizerunki znanych osób – aktorów, biznesmenów czy sportowców, wykradzione przez nieuczciwych przedsiębiorców aby promować nielegalne przedsięwzięcie.

Część tego rodzaju przedsięwzięć może mieć również charakter tzw. piramidy finansowej, czyli przestępstwa oszustwa (art. 286 Kodeksu karnego) odbywającego się w zorganizowany sposób. W takiej sytuacji najlepiej poinformować organy ścigania (policję, prokuraturę).

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Źródło: Pierwsza kara za naganianie na systemy typu piramida

Ile można zarobić na piramidzie?

Wystarczy połączyć dwa zdania z powyższego tekstu w całość i już macie odpowiedź.

Za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów grozi kara maksymalnie do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy z poprzedniego roku. ... Na Damiana Żukiewicza Prezes UOKiK nałożył karę w wysokości 437 655 zł.

Czyli nie mniej niż 437655 x 10 = 4.376.550zł. Sporo ponad 4 miliony obrotu rocznie. Przyjmując, że koszty stanowią końcówkę obrotu zostają 4 miliony przed podatkiem. Czy ta kwota mogła być inspiracją dla powstania nagrania?:

Giełda (dźwignia) zabierze Ci wszystko! Mi zabrała 4 miliony PLN ($1.000.000) w 12 miesięcy..

Nie, nie, nie. Pod klipem znajduje się wyjaśnienie:

Historia, o której opowiadam na każdym video zamieszczonym na moim kanale YouTube, Facebook oraz Instagram nie wydarzyła się na prawdę. Te materiały to filmy fabularne (fikcja literacka - zmyślona i wyreżyserowana opowieść), a zbieżność zdarzeń, miejsc oraz imion bohaterów może być jedynie przypadkowa. Scenariusz: captain Damien Freedom i Nicholas Pilegii | Reżyseria: dr Pandu Panyopa

oraz "zabezpieczenie":

Nota prawna. Ryzyko. Ten kanał YouTube oraz strona internetowa ZUKIEWICZ.com to prywatny blog poświęcony wolności. Informacje zawarte na tym video jak i na stronie ZUKIEWICZ.com oraz na wszelkich mediach społecznościowych, mają wyłącznie charakter rozrywkowy. Nie stanowią „rekomendacji” w rozumieniu przepisów zawartych w Rozporządzeniu Ministra Finansów z dnia 19.10.2005r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych lub ich emitentów (Dz. U. z 2005r. Nr 206, poz. 1715). 

Niby fikcja i rozrywka, ale dla osób, które straciły to rzeczywistość i smutek. Mam wrażenie, że tego rodzaju materiały reklamowe przygotowywane są dla ludzi bardzo, bardzo leniwych lub wręcz niepiśmiennych gdyż wystarczy przeczytać "materiał od deski do deski" aby szybko zorientować się, że obiecywane zyski to fikcja, a dobrą rozrywkę będzie miał jedynie organizator.

Do poczytania: 

Jak całkiem legalnie oszukiwać na forexie?
MLM - multi level marketing - sprzedaż wielopoziomowa na forexie
Guru forexu. Mentor forexu. Jak rozpoznać wartościowego?

Kara czy demoralizacja?

Maksymalna kara to 10% od obrotu. Co sobie może pomyśleć nie tylko Damian Żukiewicz? Czyli jak mnie złapią zapłacę maksymalnie 10% od udowodnionego obrotu ... i ... jadę dalej. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie to raczej nie kara, ale "prowizja" za prawo do dalszego działania + bonus w postaci bezpłatnej reklamy w mediach. Teraz już wszyscy wiedzą kto to Damian Żukiewicz.

A jak wygląda sprawa z karami dla brokerów?:
XTB z rekordową karą od KNF nagrodzony na Invest Cuffs 2019

piątek, 15 stycznia 2021

# Strzeż się celebryty w raklamach forexu

Strzeż się celebryty w raklamach forexu

Piłkarz strzelił milion na forexie

Na stronach Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów pojawił się materiał: Konsumencie, nie daj się omamić reklamom inwestycji alternatywnych, w którym opisany jest jeden z mechanizmów agresywnego marketingu polegający na nielegalnym wykorzystaniu wizerunku celebryty w reklamie "złotego interesu". Poniżej ostrzeżenie UOKiK:

  • Celebryci zachęcający do inwestowania na rynku Forex czy w kryptowaluty? Uważaj, to może być pułapka mająca na celu wyłudzenie twoich pieniędzy i danych.
  • Prezes UOKiK po raz kolejny ostrzega: uważaj na oferty obiecujące szybki, łatwy i wysoki zysk bez wychodzenia z domu i rzekomo bez ryzyka.
  • Zamiast zarobić możesz stracić, a nawet popaść w długi.

Do UOKiK i innych instytucji trafiają skargi konsumentów, którzy dali się nabrać na reklamy bezprawnie wykorzystujące wizerunek celebrytów – ludzi sportu, mediów, biznesu – po to, aby przekonać do inwestowania w projekty wysokiego ryzyka. To może być np. zamieszczony w internecie fałszywy wywiad ze sławnym piłkarzem czy celebrytą telewizyjnym opowiadającymi o swoich sukcesach inwestycyjnych. Konsumenci, ufając znanej i lubianej postaci, zaczynają interesować się ofertą, zostawiają swoje dane kontaktowe, a następnie kontaktują się z nimi osoby dzwoniące w imieniu tzw. „platformy inwestycyjnej”, robią wszystko, by namówić do założenia rachunku i wpłaty pieniędzy. Zdarzały się nawet sytuacje, gdy oszuści pozyskiwali w ten sposób dane konsumentów, po to by na ich nazwiska zaciągnąć wysokie pożyczki.

- Konsekwentnie ostrzegamy przed inwestycjami alternatywnymi, które obiecują ponadprzeciętne zyski w krótkim czasie i rzekomo bez ryzyka. Czerwona lampka powinna się zapalić konsumentom na hasła takie jak „zarabianie bez wychodzenia z domu” czy „Pani X kiedyś była sprzątaczką, teraz zarabia miliony”. Szczególnie podatni na reklamy tego typu ofert są seniorzy, ale także ludzie młodzi – obyci w internecie, ale bez doświadczenia inwestycyjnego. Od lipca prowadzimy kampanię „Sprawdzaj, czytaj, pytaj!”, w której radzimy, jak się ustrzec przed oszustami i utratą pieniędzy – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Ryzykowne mogą okazać się „inwestycje” np. w złoto, diamenty, grunty, odpady, kryptowaluty, udostępnianie reklam, przedmioty kolekcjonerskie, pakiety inwestycyjne czy instrumenty rynku Forex. Często zyski mają zależeć od wprowadzenia innych osób do systemu, który okazuje się systemem promocyjnym typu piramida, co jest nieuczciwą praktyką rynkową i jest zabronione. Czasami konsument staje się też ofiarą przestępstwa oszustwa w postaci tzw. piramidy finansowej. Szansa na zarobek w ramach takich przedsięwzięć jest niewielka. Konsument uzyskuje na początku niewielkie sumy na zachętę, jednocześnie wpłacając do systemu niewspółmiernie większe kwoty, natomiast z reguły w końcowym efekcie traci wszystkie wpłacone pieniądze. Na dodatek tego typu platformy inwestycyjne są przeważnie zarejestrowane poza UE, więc konsumenci muszą mieć świadomość wiążącego się z tym ryzyka, w tym tego, że dochodzenie roszczeń jest bardzo trudne i kosztowne lub wręcz niemożliwe.

Konsumencie, uważaj na:

  • Systemy promocyjne typu piramida. Polegają na tym, że konsument jest namawiany do udziału w „projekcie” w systemie sprzedaży w zamian za obietnicę wynagrodzenia lub innych korzyści materialnych, które są uzależnione przede wszystkim od wprowadzenia do systemu kolejnych osób, a nie od sprzedaży czy konsumpcji produktów. W takich systemach najczęściej są oferowane inwestycje w tokeny, kryptowaluty, pakiety edukacyjne czy językowe, apartamenty itp. Schemat działania jest następujący: wpłacasz pieniądze, polecasz inne osoby i za ich wprowadzenie otrzymujesz wynagrodzenie. Pochodzi ono przede wszystkim z wpłat osób, które poleciłeś, a nie z inwestycji lub wyników sprzedaży. Jednak po pewnym czasie taki system musi upaść, bo wpłacane pieniądze nie są inwestowane i nie przynoszą zysków, tylko trafiają do organizatorów systemu i osób zajmujących wyższą pozycję w łańcuszku. System działa, dopóki lawinowo rośnie liczba osób uczestniczących w przedsięwzięciu, a to na dłuższą metę jest niemożliwe. Gdy upadnie, przepadają twoje pieniądze. Systemy promocyjne typu piramida maskowane są hasłami „program”, „inwestycje”, „zarabianie w internecie”, „zarabianie w domu”, „platforma reklamowa”.
  • Instrumenty finansowe rynku Forex. Co do zasady przeznaczone są dla bardzo doświadczonych inwestorów, którzy akceptują duże ryzyko poniesienia strat. Platformy forexowe kuszą możliwością szybkiego i łatwego zarobku. Swoją działalność reklamują często jako pewnego rodzaju „akademie sukcesu”. Prezentują zdjęcia oraz historie ludzi, którzy jakoby znacznie się wzbogacili dzięki prezentowanym metodom szybkiego zarabiania pieniędzy. Do powierzenia pieniędzy mają zachęcać też entuzjastyczne komentarze rzekomych użytkowników oraz hasła obiecujące „szybki i łatwy zysk przy minimalnym nakładzie pracy, bez wychodzenia z domu”. W rzeczywistości w większości przypadków model inwestycyjny jest taki, że konsument zakłada się z twórcą platformy inwestycyjnej, który jednocześnie określa reguły oraz kwotowania transakcji walutowych. Zysk konsumenta jest stratą platformy forexowej i odwrotnie – strata konsumenta jest zyskiem platformy. Korzystanie z tych produktów nie jest zatem inwestowaniem, lecz bardziej przypomina „zakładanie się” o zmianę wartości na przykład: walut, akcji - w określonym, zazwyczaj bardzo krótkim czasie. Z danych KNF za lata 2014-2018 wynika, że ok. 80 proc. klientów rynku Forex ponosi straty, które średnio wynoszą kilkanaście tys. zł rocznie.
  • Kryptowaluty. Powstaje wiele modeli biznesowych, które bazują na coraz większej popularności kryptowalut. Są one wykorzystywane w tworzeniu oszustw, tzw. piramid finansowych i innych nieuczciwych systemów. Przyciągają one osoby bez odpowiedniej wiedzy i doświadczenia w inwestowaniu, które mogą paść ofiarą oszustów wykorzystujących ich naiwność i wiarę w szybki zysk. Wartość kryptowalut nie ma odzwierciedlenia w realnych wskaźnikach gospodarczych. Przy inwestowaniu w systemy oparte na kryptowalutach trzeba się liczyć z możliwością utraty środków z powodu kradzieży wirtualnej, a także z ryzykami związanymi z dużymi, spekulacyjnymi zmianami cen, brakiem powszechnej akceptowalności i wykorzystaniem w działaniach przestępczych, m. in. w procederze prania pieniędzy.
  • Łańcuszki i fake newsy z internetu. Ostrożnie trzeba też podchodzić do łańcuszków, fake newsów, podejrzanych e-maili i innego spamu krążącego po internecie, nawet jeśli rzekomo pochodzą od znanych osób czy instytucji. W niektórych krajach oszuści podpinają pod takie oferty tzw. „portfele kryptowalutowe” i w ten sposób możemy stracić kontrolę nad swoimi oszczędnościami. Najlepiej nie klikajmy w żadne linki, nie otwierajmy załączników, nie logujmy się na nieznane strony ani nie dokonujmy wpłat, bo może to być próba wyłudzenia naszych pieniędzy lub danych. Wskazówką, że mamy do czynienia z oszustwem mogą być np. liczne błędy ortograficzne na stronie internetowej lub w e-mailu.

Porady dla konsumentów

  • Nie wierz w szybki, pewny i wysoki zysk bez ryzyka!
  • Im większy obiecywany zysk, tym większe ryzyko!
  • Dokładnie sprawdzaj oferty, szczególnie uważaj na wszelkiego rodzaju „nowości”, zwłaszcza te pochodzące od nieznanych ci osób czy organizacji.
  • Nie ufaj nieznanym ci osobom, które w internecie publikują filmiki ze swoich podróży, pokazują w jak wspaniałych domach mieszkają, jak wystawne życie prowadzą, ujawniają wydruki ze swoich kont bankowych wskazując, ile pieniędzy zarobili w prosty sposób i bez ryzyka. To mogą być tzw. „naganiacze”, których „zawodem” jest czerpanie zysku z różnego rodzaju projektów, a ich internetowe publikacje mają cię skłonić do zainwestowania.
  • Nie ufaj reklamom, które pojawiają się, gdy korzystasz z mediów społecznościowych ― czasem są powiązane z odpłatnymi usługami i zapraszaniem twoich znajomych do projektów biznesowych, które w rzeczywistości są tzw. piramidami finansowymi.
  • Rzetelny sprzedawca podaje na stronie internetowej dane swojej firmy ― jeśli ich tam nie ma, nie ufaj mu.
  • Zwróć uwagę, gdzie firma ma siedzibę. Jeśli jest zarejestrowana poza UE, trudno będzie dochodzić od niej roszczeń.
  • Sprawdź, czy firma nie znajduje się na liście ostrzeżeń publicznych KNF: https://www.knf.gov.pl/dla_konsumenta/ostrzezenia_publiczne.
  • Czytaj dokumenty, które podpisujesz. Powinny być sporządzone w języku polskim. Zwracaj uwagę na błędy językowe. Jeśli ich nie rozumiesz, nie zawieraj umowy.
  • Nie ulegaj presji dokonania natychmiastowych przelewów, szczególnie na nieznane ci konta. Oszuści często stosują presję, że okazja jest chwilowa.
  • Daj sobie czas na decyzję ― jeśli ktoś każe ci ją podjąć natychmiast, bo okazja się nie powtórzy, najprawdopodobniej chce cię oszukać.
  • Nie udostępniaj swoich danych osobowych ani w żadnym wypadku danych do logowania w banku nieznanym osobom.
  • Nie wgrywaj oprogramowania i nie ściągaj aplikacji pochodzących z nieznanych źródeł – być może w ten sposób ktoś będzie chciał przejąć kontrolę nad twoim komputerem lub smartfonem.
  • Pytaj o zdanie lub opinię swoich znajomych lub najbliższych.
  • Jeśli podejrzewasz oszustwo, zgłoś sprawę policji.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Przykład z życia wzięty:
Szymon Hołownia. Eksperci są pełni podziwu dla jego ostatniej inwestycji 
 
Do porównania:

Popularne posty